|
Wilk, zwierzê
zwyczajne
Adam
Wajrak 2005.12.23 19:17 Gazeta Wyborcza
|
Wilki
lokuj± siê
na szarym koñcu listy
zwierz±t, które mog±
nam zrobiæ krzywdê.
A jednak to w³a¶nie
ich boimy siê najbardziej
i im przypisujemy instynkty mordercze
Nie ma chyba zwierzêcia,
które wywo³ywa³oby
tyle emocji co wilk. Nie dorównuj±
mu ani wê¿e,
ani krokodyle, ani or³y,
ani tygrysy. Wilka albo siê
bez powodu boimy, albo ponad wszystko kochamy.
Szli¶my
sobie spokojnie, brn±c
po kolana w ¶niegu,
gdy nagle gdzie¶
tam z góry, z samego grzbietu pasma górskiego Dzia³
us³yszeli¶my
wycie. D³ugie,
przeci±g³e
wycie miesza³o
siê
z innym, i jeszcze innym. Wy³y
trzy albo cztery wilki. Czasem siê
to wycie wzmaga³o,
a mo¿e
lepiej je s³yszeli¶my,
bo tak powia³
wiatr. Nagle ca³a
nasza czwórka zamar³a.
To by³o
kilkana¶cie
lat temu, gdy wraz z grup±
moich przyjació³
znalaz³em
siê
w Bieszczadach. Musia³
to byæ
styczeñ
albo luty, w ka¿dym
razie ¶rodek
zimy. Plan by³
taki: przejdziemy z Wetliny pasmem Dzia³u
pod Rawki, a potem do Berehów Górnych, sk±d
szos±
wrócimy do Wetliny. Co¶
musieli¶my
¼le
wyliczyæ
albo g³êboki
¶nieg
utrudnia³
marsz, bo gdy schodzili¶my
z Dzia³u,
by³a
ju¿
ciemna noc.
|

Zwykle wilka widzi siê
sekundê, a nawet u³amek
sekundy, gdy przemyka przez drogê.
S± szalenie ostro¿ne
|
-
Wilki id±
naszym ¶ladem
- powiedzia³
kto¶
i wszyscy czterej zg³upieli¶my
ze strachu. Kto¶
zacz±³
szukaæ
latarki, by wyp³oszyæ
drapie¿niki,
ale okaza³o
siê,
¿e
latarka siê
zepsu³a.
Kto¶
chcia³
wo³aæ
pomocy. Wycie stawa³o
siê
coraz wyra¼niejsze,
tak jakby siê
zbli¿a³o.
Wreszcie kto¶
znalaz³
zapalniczkê
i wokó³
jej p³omyka
postanowili¶my
skoncentrowaæ
obronê,
bo o ucieczce nie my¶leli¶my.
Z ksi±¿ek
przygodowych ka¿dy
z nas wiedzia³,
¿e
w g³êbokim
¶niegu
nie mamy szans zwiaæ
przed wilkami. Na drzewa te¿
nie mogli¶my
siê
wspi±æ,
bo wyszli¶my
ju¿
na otwart±
przestrzeñ.
I nagle sta³
siê
cud. Pamiêtam
to jak dzi¶.
Przejecha³
samochód. Za¶wieci³y
jego ¶wiat³a
i okaza³o
siê,
¿e
jeste¶my
dos³ownie
parê
metrów od s³ynnej
bieszczadzkiej obwodnicy. Wilki umilk³y,
a my wszyscy byli¶my
przekonani, ¿e
w³a¶nie
uszli¶my
z ¿yciem.
Pó¼niej,
gdy ju¿
mia³em
za sob±
nieco wiêcej
przygód z wilkami, o ca³ej
tej sytuacji mog³em
my¶leæ
bardziej ch³odno.
Wilki by³y
przynajmniej dwa kilometry od nas. Wy³y
i tyle. To siê
zdarza w ksiê¿ycowe
noce w Bieszczadach. Nie by³o
¿adnego
zagro¿enia
z ich strony, ba - nawet nie by³o
szansy, by¶my
je zobaczyli.
To wszystko przypomnia³o
mi siê,
gdy kilka tygodni temu przeczyta³em
o nastolatku, który w Bieszczadach wraca³
po ciemku do domu i nagle czego¶
siê
przestraszy³.
Zatrzyma³
jad±cego
samochodem kuzyna. Pó¼niej
obaj ch³opcy
mieli w ¶wiat³ach
auta zobaczyæ
wilki. Wiele gazet pisa³o,
¿e
by³a
to próba ataku wilków na cz³owieka.
Na tej zasadzie moj±
bieszczadzk±
przygodê
sprzed kilkunastu lat równie¿
mo¿na
zakwalifikowaæ
jako atak. Gdyby mnie kto¶
wtedy zapyta³,
czy gdyby nie samochód na szosie, uszliby¶my
z ¿yciem
- odpowiedzia³bym,
¿e
nie. Bali¶my
siê
wtedy strasznie - i my¶lê,
¿e
strasznie te¿
ba³
siê
ten m³ody
cz³owiek,
który zosta³
uznany za niedosz³±
ofiarê.
Chyba ¿adne
zwierzê
nie budzi takich emocji w¶ród
ludzi jak w³a¶nie
wilk. I nie ma dobrej odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak siê
dzieje.
Wilk,
morderca zwierz±t
Do moich ulubionych zajêæ
nale¿y
tropienie wilków na nartach. Na ¶niegu
dok³adnie
widaæ,
co wilki robi³y
- gdzie spa³y,
gdzie bieg³y,
gdzie siê
rozdzieli³y,
by co¶
upolowaæ.
Po uk³adzie
odci¶niêtych
na ¶niegu
³ap
widaæ,
¿e
ofiara jest tu¿-tu¿.
Widaæ,
¿e
wilki s±
bardzo podniecone. A gdy dojdzie siê
do upolowanego przez nie zwierzêcia
- tu, w Puszczy Bia³owieskiej,
najczê¶ciej
jest to jeleñ
- od razu widaæ
si³ê
wilczych szczêk.
Zmia¿d¿one
ko¶ci,
rozerwany krêgos³up,
wyjedzone trzewia, skóra przewiniêta
czasami na drug±
stronê.
Wygl±da
to tak, jakby jeleñ
zosta³
przez co¶
zmielony. Uwierzcie mi, to robi wra¿enie.
Jeszcze wiêksze
wra¿enie
robi widok jedz±cych
wilków. Tylko raz zdarzy³o
mi siê
co¶
takiego widzieæ.
Gdy Nuria, moja narzeczona, zbiera³a
materia³y
do pracy doktorskiej o padlino¿ercach,
starali¶my
siê
znale¼æ
jak najwiêcej
wilczych ofiar. Od znajomych le¶ników
dowiedzieli¶my
siê,
¿e
przy le¶nej
drodze le¿y
zabita przez wilki klêpa
- samica ³osia.
Gdy podjechali¶my
tam samochodem, zobaczyli¶my,
¿e
ma jeszcze trzewia. Tylko jedna z tylnych nóg zosta³a
wyrwana i le¿a³a
po drugiej stronie drogi. Odjechali¶my
ze sto metrów, by zawróciæ
auto - i nagle zobaczyli¶my,
¿e
przy ³osiu
co¶
siê
dzieje. Pojawi³y
siê
wilki. Krêci³y
siê,
krêci³y
- a potem znik³y.
Widzieli¶my
je mo¿e
parê
minut. Gdy podjechali¶my
do ³osia,
nie mia³
ju¿
trzewi, nie by³o
te¿
tylnej nogi. My¶lê,
¿e
w ci±gu
paru minut znik³o
30-50 kilogramów miêsa.
Ale czy to, ¿e
wilki po¿eraj±
tak zach³annie,
¶wiadczy
o ich szczególnych instynktach morderczych? My¶lê,
¿e
nie. Jak wynika z danych Zak³adu
Badania Ssaków PAN, wataha wilcza ¿yj±ca
w Puszczy Bia³owieskiej
zabija co drugi dzieñ.
To wcale nie jest du¿o.
Wilki eliminuj±
rocznie oko³o
12 proc. populacji jeleni. Przy czym chodzi o najwy¿szy
stan tej populacji, wiosn±
i latem, kiedy pojawiaj±
siê
m³ode
jelenie.
Po wilczych ucztach do¶æ
sporo zostaje. Jednak te resztki wcale siê
nie marnuj±
- s±
znakomitym po¿ywieniem
dla wielu zwierz±t.
Dojadaj±
je sikorki, dziêcio³y,
sójki, myszo³owy,
jastrzêbie,
or³y,
kruki, lisy, jenoty, dziki i kuny. To pozwala im przetrwaæ
zimê.
Wilk
zabija cz³owieka?
O atakach wilków na ludzi
sporo siê
opowiada. Jednak do takich ataków najczê¶ciej
dochodzi wtedy, gdy cz³owiek
spotka w¶ciek³ego
wilka. Ostatni taki incydent mia³
miejsce na Bia³orusi
kilka lat temu. Zdrowe wilki wyj±tkowo
rzadko atakuj±
ludzi. Kanadyjscy naukowcy w³a¶nie
badaj±
przypadek Kentona Carnegie, który, jak wszystko wskazuje, zosta³
zaatakowany i zabity przez cztery wilki. Prawdopodobnie jest to pierwszy
przypadek zabicia cz³owieka
przez te zwierzêta
w Ameryce Pó³nocnej.
Gorzej jest z weryfikacj±
w Europie, gdzie kr±¿y
wiele legend o atakach wilków. Na przyk³ad
historia o bestii z Gevaudan, na po³udniu
Francji. Miêdzy
czerwcem 1764 r. a czerwcem 1767 r., jak twierdz±
przekazy, wilki zabi³y
tam 113 osób, rani³y
49. Z pocz±tku
s±dzono,
¿e
chodzi o w¶ciek³e
wilki, których ataki do¶æ
czêsto
zdarza³y
siê
w tej okolicy. Jednak ludzie pogryzieni przez wilki nie umierali na w¶ciekliznê.
Zaczê³y
siê
ob³awy,
w których bra³a
udzia³
ca³a
okoliczna ludno¶æ.
Zabijano wilki, a morderstwa nie ustawa³y.
Mo¿e
wiêc
nie by³y
to jedynie wilki, ale równie¿
seryjny morderca poruszaj±cy
siê
na dwóch nogach.
Krwawa seria skoñczy³a
siê,
gdy zabito dwa olbrzymie wilki, znacznie wiêksze
od normalnych i dziwnie umaszczone - co by wskazywa³o
na mieszañce
z jakimi¶
psami. Takie hybrydy, jak wiadomo, nie boj±
siê
cz³owieka
i s±
bardzo niebezpieczne.
Nie da siê
oczywi¶cie
wykluczyæ,
¿e
obok ataków w¶ciek³ych
wilków, dzikich psów i krzy¿ówek
psowilczych, a tak¿e
objadania przez wilki osób ju¿
nie¿ywych,
w ostatnich kilkuset latach zdarza³y
siê
te¿
ataki zwyk³ych,
zdrowych wilków na ludzi. Naukowcy wskazuj±
jednak, ¿e
takie ataki na cz³owieka
zdarza³y
siê
wtedy, gdy w lasach by³o
bardzo ma³o
naturalnych wilczych ofiar, gdy¿
prawie wszyscy ludzie polowali, du¿o
za to by³o
w lasach wypasanych krów, kóz i owiec - a wypasa³y
je g³ównie
dzieci, które ³atwo
mog³y
pa¶æ
ofiar±
wilków. Takie wypadki do dzi¶
zdarzaj±
siê
w Indiach, a ich przyczyny s±
dok³adnie
takie same, jak 200 lat temu w Europie.
Ciekawe jest te¿
co¶
innego. Takich emocji jak wilki nie budz±
przecie¿
nied¼wiedzie.
A przecie¿
mniej wiêcej
co dwa lata jaki¶
nied¼wied¼
grizzly zabija cz³owieka.
Jak twierdzi badacz nied¼wiedzi
Jon Swenson, liczbê
ofiar tych zwierz±t
w ci±gu
ostatnich stu lat w Ameryce i Europie mo¿na
szacowaæ
na 950 osób. Wilki nawet nie zbli¿y³y
siê
do tej liczby. Podobnie jest w Indiach - w jednym ze stanów piêcioletnie
dane o atakach ró¿nych
zwierz±t
na cz³owieka
kszta³tuj±
siê
nastêpuj±co:
735 ataków przypisano nied¼wiedziom,
138 leopardom, 121 tygrysom, 34 s³oniom,
29 dzikim ¶winiom,
21 dzikiemu byd³u,
13 wilkom i trzy hienom. Wilki lokuj±
siê
wiêc
na szarym koñcu
w¶ród
zwierz±t,
które mog±
nam zrobiæ
krzywdê.
A jednak to w³a¶nie
ich siê
boimy najbardziej i im przypisujemy mordercze instynkty.
Wilk
skryty
Wilki widujê
prawie co roku, mieszkam bowiem w Puszczy Bia³owieskiej.
Ale takie naprawdê
bliskie spotkanie mia³em
tylko raz. Wiele lat temu wraz z koleg±
próbowa³em
wabiæ
sowê.
Zamiast sowy na mój g³os
zareagowa³y
wilki. Zawy³y
bardzo blisko nas, a potem umilk³y.
Po chwili us³yszeli¶my
trzask ³amanych
ga³±zek
i nie wiêcej
ni¿
20 metrów od nas zza drzew zaczê³y
wygl±daæ
trzy wilki. Wadera i jej dwa m³ode.
Trwa³o
to ³adnych
parê
minut. Jestem przekonany, ¿e
wilki my¶la³y,
¿e
my ich nie widzimy, a one nas doskonale. Tylko tak mogê
sobie wyt³umaczyæ,
¿e
zdecydowa³y
siê
podej¶æ
tak blisko. Zwykle wilka widzi siê
sekundê,
a nawet u³amek
sekundy, gdy przemyka przez drogê.
One naprawdê
s±
szalenie ostro¿ne.
Poza tym nie ma ich du¿o.
Obecnie w naszych lasach ¿yje
500-700 wilków. Dla porównania - jest ich mniej ni¿
¿ubrów,
czyli zwierz±t
uznawanych za symbol gin±cego
gatunku. Oczywi¶cie
wilk nie jest tak zagro¿ony
jak ¿ubry,
bo nasza populacja ³±czy
siê
z bia³orusk±
i ukraiñsk±,
a te z rosyjsk±.
Ciekawe jest co¶
innego. Otó¿
wszelkie badania dowodz±,
¿e
od 1997 r., kiedy to wilki w Polsce zosta³y
objête
ca³kowit±
ochron±,
prawie ich nie przyby³o.
Z danych Zak³adu
Badania Ssaków PAN wynika, ¿e
wzrost populacji by³
bardzo niewielki, w niektórych latach odnotowywano nawet niewielkie spadki.
Wilk nie opanowa³
te¿
zachodniej Polski, gdzie nie brakuje du¿ych
lasów z jeleniami - ca³y
czas trzyma siê
na wschodzie kraju. Mo¿e
dlatego, ¿e
coraz wiêkszy
ruch na drogach stanowi dla wilków zaporê
nie do przebycia. Mo¿e
wynika to z du¿ej
naturalnej ¶miertelno¶ci
m³odych.
- Ale mo¿e
byæ
te¿
tak, ¿e
wilki wci±¿
s±
zabijane, i to w ca³kiem
sporych ilo¶ciach
- mówi prof. Henryk Okarma z Instytutu Ochrony Przyrody PAN.
Co¶
w tym jest. Ostatnio w Bieszczadach zosta³a
zastrzelona wilczyca, która nosi³a
obro¿ê
telemetryczn±
i by³a
namierzana przez naukowców z Instytutu Zoologii PAN. Wcze¶niej
s³ysza³em
o wilku zabitym w Puszczy Knyszyñskiej.
Jeszcze wcze¶niej
pojawi³y
siê
informacje o wilku zastrzelonym w Beskidach. Te informacje, które docieraj±
do naukowców i organizacji ekologicznych, mog±
stanowiæ
jedynie wierzcho³ek
góry lodowej.
Poza tym wilki s±
zabijane zupe³nie
legalnie u wszystkich naszych s±siadów
poza Czechami i Niemcami. Wszystko to razem powoduje, ¿e
wilki na widok lub zapach cz³owieka
d³ugo
jeszcze reagowaæ
bêd±
strachem i bêd±
stara³y
siê
omijaæ
nas jak najdalej.
Wilk, symbol natury
W Puszczy Bia³owieskiej,
gdzie mieszkam od blisko dziesiêciu
lat, spotkania z wilkiem nie wywo³uj±
¿adnych
emocji w¶ród
miejscowej ludno¶ci.
Wilk jest takim samym zwierzêciem
jak ¿ubr,
jeleñ
czy ry¶.
Mówi siê:
widzia³em
wilka - i tyle.
Zupe³nie
inaczej jest w Bieszczadach. Tam wilk to dla wielu mieszkañców
bestia. Mo¿e
dlatego, ¿e
w Bieszczadach to g³ównie
wilki zabijaj±
zwierzêta
domowe. W tym roku w województwie podkarpackim wyp³acono
187 tys. z³
tytu³em
odszkodowañ
za 373 owce, 21 krów i ciel±t,
29 kóz i dwa konie zabite przez wilki. Na te liczby chêtnie
powo³uj±
siê
my¶liwi.
Pamiêtajmy
jednak, ¿e
czê¶æ
zwierz±t
domowych mog³a
pa¶æ
ofiar±
zdzicza³ych
psów. Pamiêtajmy
te¿,
¿e
wilki atakuj±
zwierzêta
domowe, gdy brakuje im innego po¿ywienia.
Zdaniem niektórych naukowców w ostatnich 15 latach liczba jeleni w Bieszczadach
zmniejszy³a
siê
nawet trzykrotnie.
Ale strach przed "wilcz±
besti±"
mo¿e
mieæ
jeszcze inne ¼ród³o.
Otó¿
w Puszczy Bia³owieskiej
¿yj±
od pokoleñ
te same rodziny - z¿yte
i z lasem, i z mieszkaj±cymi
w nim zwierzêtami.
W Bieszczadach akcja "Wis³a"
spowodowa³a,
¿e
tamtejszych autochtonów zast±pi³a
ludno¶æ
nap³ywowa,
która wcze¶niej
z wilkami nie mia³a
zbyt wielu kontaktów. St±d
bra³y
siê
obawy i nienawi¶æ
do wilków.
Zreszt±
Bieszczady nie s±
tu wyj±tkiem.
Powrót wilków do Norwegii wywo³a³
w tym kraju prawdziw±
panikê.
Bano siê
o dzieci i o wypas owiec w lasach - choæ
kraj tak bogaty jak Norwegia mo¿e
sobie pozwoliæ
na wyp³atê
odszkodowañ.
Mimo to kilka lat temu rz±d
zezwoli³
na odstrza³
wilków. Do polowania, w trakcie którego zak³adano
zabicie piêciu
wilków, u¿yto
skuterów ¶nie¿nych
i helikopterów - z kasy rz±dowej
wydano na ten cel oko³o
200 tys. dol. Z perspektywy Polski wygl±da³o
to i ¶miesznie,
i strasznie, bo w ca³ej
Norwegii ¿yje
oko³o
25 wilków, drugie tyle kr±¿y
wzd³u¿
granicy szwedzko-norweskiej.
Jednak ludzie reaguj±
na wilki nie tylko strachem. Jest te¿
inna reakcja - mi³o¶æ
i uwielbienie. Dla wielu mi³o¶ników
zwierz±t
i obroñców
przyrody - zw³aszcza
z zachodniej czê¶ci
naszego kontynentu, gdzie wilków od dawna ju¿
nie ma - to w³a¶nie
zwierzê
sta³o
siê
symbolem ¿ywej
Natury. Czasem wygl±da
to trochê
¶miesznie.
Pamiêtam
grupê
Holendrów, którzy stali na skrzy¿owaniu
le¶nych
dróg w Puszczy Bia³owieskiej
i wpatrywali siê
nabo¿nie
w jaki¶
punkt. Kiedy podszed³em
do nich, zobaczy³em,
¿e
jest to po prostu wydrapany patykiem na piasku krzy¿yk.
- Co to takiego? - zapyta³em.
- Tu le¿a³a
kupa wilka - odpowiedzieli z bardzo powa¿nymi
minami.
W pierwszej chwili omal nie pad³em
ze ¶miechu.
A potem pomy¶la³em,
¿e
najwy¿szy
czas, by traktowaæ
wilka po prostu jak zwyk³e
zwierzê.
Adam
Wajrak
http://www.wyborcza.pl
|