Mój dom

2008.02.18 Nasza Polonia


Mówi siê, "wszêdzie dobrze, ale najlepiej w domu". Rozwa¿a³am tê myl, spaceruj±c nadmorskim bulwarem w Salonikach równo rok od przybycia do tego miasta.

Opuci³am samolot pe³na oczekiwania, co te¿ dobrego los ma dla mnie w zanadrzu. Bo ¿e co dobrego, tego by³am pewna. Niektórzy, a poród nich i ja, w ogóle uwa¿aj±, ¿e wszystko, co nam los zsy³a jest dobre, wrêcz najlepsze z mo¿liwych, trzeba siê tylko odpowiednio na to dobre przygotowaæ. Byæ mo¿e czasami ukierunkowaæ nieco zdarzenia, popchn±æ lekko we w³aciw± stronê, ale w zasadzie jeli siê starannie przyjrzeæ, to istotnie wszystko da siê wykorzystaæ dla w³asnego rozwoju, nawet co, co z pozoru na ¿yczliwe przy pierwszym spojrzeniu nie wygl±da.


Jednak k³ama³abym, twierdz±c, ¿e by³am ca³kowicie wolna od niejakiego napiêcia zwi±zanego z niewiadomym. Kto wie, czy nie mo¿na by tego napiêcia nazwaæ nawet obaw±. No dobrze, niech bêdzie: obaw± z ma³± domieszk± strachu. Ale s³owo siê rzek³o, decyzja zosta³a powziêta. Osiemnacie lat to wystarczaj±co d³ugo na trzymanie za r±czkê w Szwecji; nadszed³ czas próby w³asnych skrzyde³ w pe³nym locie.


Mieszkam tu od roku, i wci±¿ nie mogê siê nadziwiæ, ¿e tak ³atwo przechodz± mi przez usta s³owa "mój dom". Jak to? Ledwie minê³o dwanacie miesiêcy i ju¿ uda³o mi siê zapuciæ korzenie? Có¿ takiego znajduje siê w tutejszym niebie, morzu i s³oñcu, ¿e tak ³atwo przychodzi mi rozstaæ siê z dotychczasowym domem w piêknym nadmorskim miasteczku Lund, dok±d jako dziecko przenios³am siê z Göteborga? Czy¿by to szczodro¶æ tego miejsca maj±cego do zaoferowania tak wiele?


Bella Papadopoulou Dobrowolska




Saloniki

 

Najwy¿ej na licie znajduj± siê niew±tpliwie "s³oneczne dni", na których ilo¶æ trudno by³oby narzekaæ. Zaraz potem wymieniæ by nale¿a³o serce miasta pulsuj±ce w rytmie dochodz±cej zewsz±d weso³ej muzyki, który to rytm zdaje siê udzielaæ sercom jego mieszkañców. No i chluba Salonik - ci±gn±cy siê kilometrami paradny nadmorski bulwar ze spaceruj±cymi turystami oraz dumnymi z racji jego istnienia mieszkañcami. Zarówno jedni jak i drudzy oczarowani gr± wiat³a i kolorów, zmieniaj±cego siê z minuty na minutê widowiska urz±dzanego przez niebo, s³oñce i morze. W t³umie przechodniów, nie mniej od innych olniona piêknem natury, idê ja: dziewiêtnastoletnia dziewczyna ze Szwecji z polsk± krwi± p³yn±c± w ¿y³ach.


W³anie podczas spaceru nadmorskim bulwarem po raz pierwszy w ¿yciu odczu³am co, za czym podwiadomie bardzo têskni³am, ale co mi siê nigdy jeszcze nie przydarzy³o.


Nie wiem, czy to urok odbijaj±cego siê w wodzie s³oñca, czy mo¿e specyficzny aromat powietrza bêd±cy niepowtarzaln± mieszank± zapachu miasta, morza i spalin, a mo¿e jeszcze co innego i wszystko razem, w ka¿dym b±d¼ razie nagle, po raz pierwszy w ¿yciu poczu³am siê ... ca³a. Kompletna. Poczu³am, ¿e nie jestem "Polk± w Szwecji" ani "Szwedk± w Grecji", a po prostu sob±. Sob± na swoim miejscu, pewnie i jednoznacznie, jak jednoznacznie w swoim ¿ywiole czuje siê zapewne ptak w powietrzu czy ryba w wodzie.


Miasto które jeszcze przed rokiem by³o mi nie mniej obce od innych, nagle sta³o siê moim domem. Przyjê³o mnie w swoje ramiona, nie bacz±c na d¼wigany plecak wielokulturowego baga¿u. Wybaczy³o mi, ¿e nie urodzi³am siê w jego murach, nie wychowa³am pod jego s³oñcem. Przysiad³± jak jaskó³ka po dalekim locie zaopiekowa³o siê mn±, w magiczny sposób mówi±c do mnie bez s³ów: "Zostañ tu. Pozwalam. Zaopiekujê siê tob±. Mo¿esz czuæ siê bezpieczna."


Czy¿by to tylko urok zachodz±cego s³oñca w zatoce potrafi³ czyniæ takie cuda?


A mo¿e naprawdê miasto przemówi³o do mnie?
Jakkolwiek by nie by³o, wiem, ¿e moja ³ód¼ przybi³a do Itaki.


Czy zostanê tu na zawsze?

Pójdê na bulwar. Mo¿e siê dowiem?

 

 

Bella Papadopoulou Dobrowolska

 

Ze szwedzkiego t³umaczy³ AND