|
Zazdro¶æ
W
TV Polonia pokazano w sobotê
reporta¿ z zakoñczonego
niedawno XI Forum Mediów Polonijnych. Zrêcznie
zrobiony, rozwiniêty wprawdzie
w komentarzu o nie¶cis³o¶æ
na temat wizyty w Kazimierzu Dolnym, ale na ogó³
prawdziwy, oddaj±cy sens i ducha
zlotu polonijnych dziennikarzy ze Wschodu i Zachodu.
Zadawanie
sobie banalnego i oczywistego w odpowiedzi pytania: "Po co w ogóle robi
siê takie zjazdy", by³oby
tyle nietaktem wobec organizatorów, co okazaniem braku wdziêczno¶ci
wobec sponsorów i podatników funduj±cych
nam tê zabawê.
Nam, bo i sama by³am jej uczestniczk±.
Jad³am, pi³am,
wiedzê na konferencjach i prelekcjach
pog³êbia³am,
sztuk± w muzeach siê
napawa³am, przyja¼nie
na integracyjnych spotkaniach zwanych bankietami nawi±zywa³am.
Jedn± tak ¶cis³±,
¿e a¿
odwi±zaæ
trudno, ale - jak powiada nasze ukraiñskie
przys³owie - "przyja¼ñ,
która wygasa, nigdy przyja¼ni±
nie by³a", wiêc
¿a³owaæ
pó¼no, a cieszyæ
siê jest czym.
Zreszt±
w wielu wypowiedziach na temat Forum w±tek
³±czenia Wschodu z Reszt±
¦wiata powtarza siê
tak natarczywie, ¿e a¿
trudno nie uwierzyæ w szczero¶æ
owych deklaracji. Na których zreszt±
zwykle siê koñczy,
ale zjazdy nie s± przecie¿
powo³ywane dla spe³niania
czynów, a dla deklaracji w³a¶nie.
Poza
jednym wyj±tkiem, o którym chcia³abym
nie bez za¿enowania wspomnieæ.
Jest nim ofiarno¶æ kolegów zza
oceanu na rzecz nas, kolegów i kole¿anek
zza Buga. Ofiarno¶æ doceniana,
wychwalana, omawiana z tak±
trosk±, ¿e
liczba dolarów amerykañskich
w ilo¶ci tysi±ca
czterystu w ustach dyrektora Forum, Stanis³awa
Lisa ju¿ po miesi±cu
wzros³a w reporta¿u
o piêæset. Strach pomy¶leæ,
co bêdzie po kilku latach!
W zesz³ym
roku kolega z Kanady reperowa³
dach, w tym reperowano ducha. Konkretnie ducha dwóch redaktorek polskiego
radia ze Lwowa, którym ów duch obiecano st³amsiæ,
odbieraj±c mo¿liwo¶æ
nadawania wa¿nych, polonijnych
wiadomo¶ci dla spragnionych
polskiego s³owa rodaków.
Rzecz
zrozumia³a, akcja charytatywna
ze wszech miar godna poparcia, jako przyk³ad
do na¶ladowania wzorcowa. O
szlechetno¶ci nie wspomnê,
bo ¿arty z nazwiska eleganckie
nie s±, a czyn bez najmniejszych
w±tpliwo¶ci
szlachetny jest wielce i niezmiernie. Kto by³,
zrozumie, o czym mówiê.
Podobnie
jak zesz³oroczny dach i tegoroczny
duch zas³u¿y
niew±tpliwie na order przydzielony
na nastêpnym Forum. Order w
¶wietle kamer, z wymienieniem
nazwisk, imion i tytu³ów redakcji
z osobami dobroczyñców zwi±zanych.
Bêd±
przemówienia, u¶ciski, podziêkowania,
³zy wzruszenia i rado¶ci.
Ja,
siedz±ca w ostatnim rzêdzie
dodam od siebie skromn± i nie
widzian± przez nikogo ³ezkê
wstydu. Wytart± szybko ¿ó³t±,
jedwabn± chusteczk±.
A wiadomo: ¿ó³ty
kolor - zazdro¶æ.
Te¿
bym chcia³a dostaæ
dolary. Na pracê, na szko³ê,
na komputery do niej i materia³y
szkoleniowe dla dzieciaków. Chcia³abym,
ale nie tak. Nie z pomp±, w
¶wietle kamer, z nazwiskami,
po imieniu. Najchêtniej widzia³abym
tê pomoc w zorganizowanej formie
udzielanej przez powo³ane do
tego instytucje. Oficjalnie, acz bez rozg³osu.
Wyci±ganie
pustej rêki nigdy nie by³o
zrêczno¶ci±
przydaj±c±
s³awy. Czê¶ciej
kojarzy siê z dyskomfortem,
by wstydu po imieniu nie nazwaæ.
Mnie, p³acz±cej
w ostatnim rzêdzie na widok
kole¿anek p³acz±cych
na scenie z wdziêczno¶ci,
do dumy by³o znacznie dalej
ni¿ do wstydu.
A mo¿e to z zazdro¶ci? Uczestniczka
IX Forum z Ukrainy
Helena
Moroz
|