Sukces

2003.05.23 (20:17) RelacjeOnline

Przy obecnej zmasowanej na finiszu propagandzie na TAK do Unii zabieranie g³osu wydawanego inaczej ni¿ uderzanymi w siebie d³oñmi wydaje siê bez sensu. Dlatego zamieniam siê grzecznie w tresowan± cyrkow± fokê i zarz±dzam przedreferendaln± ciszê. Nie pozbywaj±c siê wszak mniemania, i¿ my, Polacy, jestemy po prostu ras± niezrzeszaln±. A jeli ju¿ udaje siê nam pod wp³ywem chwilowej emocji stowarzyszyæ, to albo ¿eby siê trochê posprzeczaæ, albo w celu zdezorganizowania innego stowarzyszenia. Tertium non - jak to siê mówi, nara¿aj±c z powodu u¿ywania obcych wyra¿eñ na repry - za przeproszeniem - mendy - datur.

I widaæ tak ma byæ. Gdyby pan Bóg ¿yczy³ sobie mieæ wszystkich z jednego kopyta, stworzy³by nas bez wyj±tku wiadkami Jehowy.

Co mi siê jednak wydaje, ¿e jeli unijnym przywódcom nie uda siê wzi±æ nas na jaki czas ostrzej za tak zwan± buziê, rozpêdzimy im ten ca³y zwi±zek, jak Wa³êsa komunizm.

¯eby poczuæ siê nieco odwa¿niej w ma³o patriotycznym przekonaniu o naszych kwalifikacjach na trojañskiego os³a, wesprê siê cytatem nagrodzonego autorytetu, Czes³awa Mi³osza, który w ksi±¿ce Rok myliwego pisze: "Polska mnie przera¿a. Powiedzmy, ¿e przera¿a³a mnie przed wojn±, podczas wojny i przera¿a ca³e te dziesiêciolecia po wojnie. Jak powinien zachowaæ siê schwytany przez ni± cz³owiek (urodzenie siê tam czy jêzyk), je¿eli chce byæ rozumny, trze¼wy, spokojny, a przy tym uczciwy? Jeli uwa¿a te bezustanne ofiary, konspiracje, powstania za zupe³ny nonsens, po prostu dlatego, ¿e w 'normalnych' krajach tego nie ma?"

Na szczê¶cie patrz±cym na nas z boku zdarza siê wykazywaæ wiêcej tolerancji, za niektórzy wrêcz, jak najwybitniejszy sporód zagranicznych badaczy historii Polski, Norman Davies, nazywa nasz kraj "sercem Europy". Oznajmiaj±c przy okazji, i¿ jego zdaniem ¿aden inny naród nie jest bardziej od naszego zdolny pomóc Zachodowi w poprawie jego kondycji moralnej. W dos³ownym cytacie stwierdzenie owo brzmi: "W ci±gu po³owy wieku panowania komunizmu Polacy musieli niemal codziennie dokonywaæ wyborów etycznych i wiatopogl±dowych, nieraz ciê¿ko za to p³ac±c. Zrodzi³o to u nich wyostrzon± wiadomo¶æ moraln±, podczas gdy na Zachodzie rodzi³y siê postawy czysto merkantylne i skrajny konsumpcjonizm".

Do podobnie pochlebnej opinii przy³±cza siê legendarny ju¿ wieloletni francuski korespondent w Warszawie, Bernard Margueritte, który s±dzi, ¿e "Najwiêkszym bogactwem Polski s± sami jej mieszkañcy. Mimo wad, mimo tego, co mo¿e u Polaków denerwowaæ na co dzieñ, przeciêtny Polak jest o wiele ciekawszy od innych ludzi, od przeciêtnego Francuza czy Niemca". Dodaj±c przy tym: "Bunt Polaków w obronie wartoci, szacunku dla osoby ludzkiej, innego wymiaru cz³owieka by³ dla wielu Francuzów potwierdzeniem, ¿e Polska nie tylko nale¿y do Europy, ale jest najwartociowsz± jej kolebk±".

I b±d¼ tu cz³owieku m±dry! Ukojenia nie przysparza dodatkowy fakt, i¿ wraz z wiekiem lubi nas ogarniaæ niczym nie umotywowane przekonanie, ¿e na staro¶æ owej m±droci powinno nam przybywaæ. Mechanicznie, automatycznie, jak zmarszczek, k³opotów i ³amania w kociach. Z drugiej jednak strony niem³ody ju¿ zdaje siê Sokrates mia³ ponoæ publicznie oznajmiæ, i¿ wie, ¿e nic nie wie.
Wstyd siê chlubiæ, ale i mnie ostatnio coraz czê¶ciej nachodzi podobne przekonanie. Chwilami wrêcz nawet tego nie jestem pewien. Znaczy nie wiem, czy na pewno wiem, ¿e nic nie wiem. I co gorsza, nie potrafiê ustaliæ, czy to z powodu m±droci, czy te¿ z jej braku.

W tej sytuacji w±tpliwym przedstawia siê zabieranie g³osu w sprawach wa¿nych, a niemo¿liwych do przewidzenia, zw³aszcza okrelanych jako "co by by³o, gdyby by³o?" Czy raczej "co bêdzie, gdy bêdzie?"

Uznaj±c zatem przedreferendalne milczenie za g³os rozs±dku, zakoñczê je pochodz±cym z innej beczki ¿artem, jaki niedawno wpad³ do mojej internetowej skrzynki. Chodzi o definicjê znamion sukcesu w kontekcie wieku. Wedle autora zmylnie symetrycznego zestawienia sukcesem jest:

Maj±c lat 4 - nie sikaæ w majtki,
12 - mieæ przyjació³,
18 - posiadaæ prawo jazdy,
20 - uprawiaæ seks,
35 - zarabiaæ du¿o pieniêdzy,
60 - uprawiaæ seks,
70 - posiadaæ prawo jazdy,
75 - mieæ przyjació³,
80 - nie sikaæ w majtki.

Czego wszystkim od rzeczy, ale dla zdrowego umiechu jak najserdeczniej ¿yczê. A na wypadek ¿eby, broñ Bo¿e, nie zostaæ opacznie zrozumianym, dodam tylko, i¿ ¿yczenia odnosz± siê naturalnie do sukcesów. Oraz wymienitego samo siê poczucia.

Andrzej Niewinny Dobrowolski

http://www.relacjeonline.com/