|
ROZMOWA Robert Kubica specjalnie dla "Rzeczpospolitej"
Nie wystarczy byæ szybkim kierowc±
Moje wyobra¿enie o tym sporcie uleg³o zmianie, i to znacznej. Ale szczegó³y zatrzymam dla siebie.
W kartingu. Dobrze pan wspomina tamte czasy? Najlepiej! ¦wietna atmosfera i najmniej uk³adów. Wtedy pañska kariera toczy³a siê z roku na rok, prawie co sezon by³ awans do kolejnej serii wy¶cigowej. A jak teraz wygl±da planowanie celów na nastêpny sezon? To zale¿y od bolidu. Bêdziemy oczywi¶cie starali siê zdobyæ jak najwiêcej punktów, ale najpierw trzeba dokoñczyæ ten sezon. Mam nadziejê, ¿e skoñczy siê lepiej, ni¿ siê zacz±³. A nie irytuje pana fakt, ¿e tak wiele zale¿y od bolidu? Niestety, taki jest urok tego sportu, bo dla mnie to przede wszystkim sport. W tym sezonie bolid BMW jest bardzo mocny, co zreszt± powtarza³em zawsze, od kiedy w nim zasiad³em. Frustruj±ce jest jedynie to, ¿e czasami mimo dobrej szybko¶ci nie udaje siê zdobyæ punktów. Sukces to jednak efekt pracy wielu ludzi... No tak, wszystko dzieje siê g³ównie poza torem, z dala od oczu kibiców. Na torze jest 80 osób, z czego widaæ mo¿e 50. Kilkaset innych pracuje w fabrykach w Monachium i Hinwil. Ich praca sk³ada siê na sukcesy i pora¿ki ca³ego zespo³u. Jest pan dumny z siebie? Gdyby porównaæ moje wyniki do osi±gniêæ Michaela Schumachera, to wypadam blado. Je¶li popatrzeæ na innych kierowców z Polski, to trochê ju¿ osi±gn±³em. Ogólnie nie narzekam, choæ zawsze uwa¿a³em, ¿e wiêcej zrobi³em w kartingu. Trochê to dziwne, bo nie uwa¿am siê za gorszego kierowcê samochodowego. Jednak w kartingu wynik zale¿y w wiêkszym stopniu od kierowcy. Z którego wystêpu w F1 jest pan szczególnie niezadowolony? W tym sezonie z Monako, bo przy szybko¶ci naszego bolidu i moim tempie w wy¶cigu mo¿na by³o dojechaæ na trzecim miejscu. Niestety, nie uda³o siê. Pocz±tek sezonu tak¿e nie by³ rewelacyjny, choæ bolid z regu³y jecha³ szybko. Wyj±tkiem by³ Bahrajn, gdzie mia³em k³opoty z ustawieniami, trudno by³o te¿ w Kanadzie. Szkoda, bo na tym torze mogli¶my walczyæ o dobre lokaty. A najmilej wspominany wy¶cig? Zesz³oroczna Monza. Satysfakcjê mia³em tak¿e z wy¶cigu w Chinach, gdzie w ci±gu 20 okr±¿eñ przebi³em siê do czo³ówki z praktycznie ostatniego miejsca. Potem zaryzykowali¶my ze zmian± opon i nie wysz³o, ale i tak uwa¿am ten wy¶cig za udany. Czyli nie zawsze koñcowy wynik przek³ada siê na satysfakcjê z jazdy? Jako kierowca nie mogê patrzeæ tylko na wyniki. Gdybym tak robi³, to na pocz±tku tego sezonu powinienem by³ siê rozp³akaæ. Wiêksz± satysfakcjê da³aby panu zdecydowana wygrana w najlepszym bolidzie czy zdobyte w pocie czo³a miejsce na podium za kierownic± s³abego auta? S±dzê, ¿e podium ze s³abym bolidem, po walce. Jak wygl±daj± pañskie relacje z partnerami z zespo³u? Nie mam problemów. To wynika z mojego podej¶cia - w przeciwieñstwie do wiêkszo¶ci kierowców nie ogl±dam siê na partnera, nie pilnujê, ¿eby byæ przed nim. Chcê byæ przed wszystkimi. Jak od wewn±trz wygl±da ¶wiat kierowców F1? Bardzo sympatycznie, choæ nie spêdzamy ze sob± du¿o czasu i nie s± to jakie¶ g³êbokie, przyjacielskie relacje. Oczywi¶cie rywalizujemy ze sob±, ale w zdrowy sposób. Jest kilku, z którymi mam kole¿eñskie uk³ady. Lepszy jeden dobry kolega ni¿ kilku niepewnych. Co siê dzieje w przypadku jakiego¶ spiêcia, incydentu na torze? Bardzo spokojnie podchodzê do takich spraw, nawet je¶li czasami kto¶ nie przyznaje siê do b³êdu i próbuje wmówiæ w³asn± wersjê wydarzeñ. Przed rokiem mówi³ pan, ¿e Polacy musz± siê nauczyæ Formu³y 1. Jak ocenia pan nasze postêpy? S±dzê, ¿e ludzie coraz wiêcej wiedz± o Formule 1. Mi³o jest widzieæ na trybunach polskich kibiców. W zesz³ym roku nawet w Chinach widzia³em bia³o-czerwone flagi. To nie jest tani sport do ogl±dania, a mimo to jest du¿o polskich barw na torach. W tym roku Polskê odwiedzaj± a¿ cztery zespo³y F1. Nie wiem, czy jest jaki¶ inny kraj, w którym goszcz± w tym sezonie bolidy czterech ekip. Niby niewiele, ale ¶wiadczy o zainteresowaniu Polsk±. Min±³ pierwszy rok pana startów w Formule 1. Czy to okazja do ¶wiêtowania? Nie ma to dla mnie znaczenia. Nie przywi±zujê wagi do dat i rocznic. ¯yje pan raczej z wy¶cigu na wy¶cig? W Formule 1 chodzi o to, ¿eby w jednym sezonie, w tych 17 czy 18 wy¶cigach zdobyæ jak najwiêcej punktów. Ale ja nie my¶lê o wy¶cigu, który bêdzie za dwa miesi±ce. Koncentrujê siê na sprawach bie¿±cych - teraz by³y Wêgry, po nich Turcja, a dalej nawet nie wiem co, chyba W³ochy. Tak sobie przeskakujê z wy¶cigu na wy¶cig. Ale przez ten rok czego¶ siê pan nauczy³? Wielu rzeczy, mo¿e nie bezpo¶rednio zwi±zanych z sam± jazd± bolidem, ale takich, które maj± wp³yw na wynik. Nie wystarczy byæ szybkim kierowc±, trzeba te¿ ca³± uk³adankê, te wszystkie puzzle posk³adaæ w ca³o¶æ. Czasami jest to niemo¿liwe, bo jak brakuje nawet jednego kawa³ka, to ciê¿ko skoñczyæ obraz. Jakich puzzli panu brakuje? Puzzle s±, tylko nie zawsze mog± siê z³o¿yæ. Chodzi o sprawy niezwi±zane ¶ci¶le z jazd±? Trzeba posiedzieæ trochê w Formule 1, ¿eby dostrzec pewne rzeczy, które wcze¶niej mog³y siê wydawaæ nieco inne. To jednak nie zmienia mojego podej¶cia - zawsze dajê z siebie maksimum i to jest najlepsza droga. Zmian± jest na pewno wiêksza popularno¶æ pana i Formu³y 1 w Polsce. Odczuwa to pan? Gdybym wygrywa³, popularno¶æ by³aby jeszcze wiêksza. Gdybym doje¿d¿a³ ostatni, pewnie nikt by siê mn± nie interesowa³. To siê mo¿e zmieniaæ z sezonu na sezon. A w kraju i tak nie pojawiam siê za czêsto. Jakie¶ zmiany w ¿yciu osobistym? ¯adnych. A ma pan jeszcze czas na hobby, co¶ poza torem? Na to zawsze znajdujê czas, choæ nie mam sta³ego hobby. Do¶æ czêsto zmieniam zainteresowania. Co pan robi teraz w wolnym czasie? Ostatnio gram w Richard Burns Rally, to najlepszy symulator rajdowy na ¶wiecie. Czy¿by szykowa³ siê pan do zmiany dyscypliny? Chcia³bym kiedy¶ je¼dziæ w rajdach, dla zabawy. Nie da siê ¿yæ bez czterech kó³ek? Czasami przychodzi zmêczenie, ale po dwóch - trzech tygodniach bez je¿d¿enia chce siê znowu zasi±¶æ za kierownic±. rozmawia³ Miko³aj Sokó³
W najbli¿szy weekend kibice Formu³y 1 powinni siê pojawiæ na Bemowie. Na terenie Autodromu Automobilklubu Polskiego w specjalnie na tê okazjê zbudowanym miasteczku F1 bêdzie mo¿na podziwiaæ bolidy i spotkaæ cz³onków teamu BMW Sauber, w tym Roberta Kubicê. Polski kierowca to go¶æ specjalny imprezy, której motto brzmi "Formu³a 1 na wyci±gniêcie rêki". - Moim ulubionym zajêciem w parku jest korzystanie z symulatora. Wy¶cigi s± niezwykle realistyczne - mówi Kubica. W gara¿ach widzowie bêd± mogli dotkn±æ pojazdów, obserwowaæ tankowania, a tak¿e poczuæ siê jak mechanicy, bior±c udzia³ w zawodach Pit Stop Challenge polegaj±cych na jak najszybszej zmianie opon. Na zwyciêzców czekaj± nagrody. - Nigdzie indziej fani nie maj± szansy dostaæ siê za kulisy F1. Dlatego tak wiele uwagi po¶wiêcili¶my autentyczno¶ci i interaktywno¶ci - wyja¶nia dyrektor BMW Motorsport Mario Theissen.G³ówn± atrakcj± maj± byæ jazdy demonstracyjne samochodów wy¶cigowych na 90-metrowym torze z dwiema pêtlami zwrotnymi. Przy stanowiskach firmy Intel wyposa¿onych w laptopy i ekrany dotykowe odwiedzaj±cy miasteczko pog³êbi± swoj± wiedzê o F1 i sprawdz± mo¿liwo¶ci bolidu w wirtualnym tunelu aerodynamicznym. Ka¿dy z go¶ci otrzyma pami±tkow± smycz z wej¶ciówk± do Pit Lane Parku (wstêp wolny). Organizatorzy zadbali równie¿ o zdrowie uczestników, którzy w zwi±zku z wysokim poziomem ha³asu dostan± zatyczki do uszu (dzieci specjalne s³uchawki ochronne). Godziny otwarcia Pit Lane Parku w Warszawie Pi±tek: 10.30 - 18.00. Sobota: 10.00 - 22.00. Niedziela: 10.00 - 16.00. Z Dworca Centralnego i placu Wilsona dojazd bezp³atnymi autobusami.
|