|
Ministerialny
Watergate w Holandii
Jacek Pawlicki
2007.11.07 07:29 Gazeta Wyborcza

Rzecznicy holenderskiego ministerstwa spraw socjalnych od ponad roku w³amywali
siź do sieci komputerowej lokalnej
agencji prasowej. Szpiegowali j±,
aby móc lepiej reagowaę na informacje
|

+ Fot.
Bas Czerwinski / AP
Premier
Holandii Jan Peter Balkenende z brytyjskim ambasadorem Colinem Buddem
(z lewej)
ZOBACZ
TAKÆE
Holendrzy chc±
zmusię Polaków do integracji (06-11-07,
02:00)
Holandia wprowadza zakaz sprzedaæy grzybków halucynogennych (12-10-07,
20:46)
Holandia
nie przeprowadzi referendum w sprawie traktatu UE (22-09-07,
02:00)
Holandia: dodatkowy podatek za samochody najmniej
przyjazne srodowisku (01-06-07,
20:15)
Trudniej o eutanazjź w Holandii? (07-02-07,
01:00)
|
-
Rz±dowe szpiegostwo w
prywatnych mediach! Co¶
takiego zdarzy³o siź
po raz pierwszy w historii naszej demokracji - mówi "Gazecie"
holenderski politolog Alfred Pijpers. - Na szczź¶cie
dla rz±du minister zareagowa³
odpowiednio, nie daj±c
opozycji za duæo amunicji.
Zdaniem Pijpersa w³a¶nie
dlatego skandal rzucaj±cy
wielki cień na ministerstwo
raczej nie doprowadzi do upadku rz±du.
- To nie jest afera na skalź
Watergate, przecieæ ca³y
rz±d nie szpieguje mediów.
Gdyby okaza³o siź,
æe zjawisko by³o
duæo wiźksze,
posypi± siź
ministerialne g³owy.
Podobnie jak i na ca³ym
Zachodzie niezaleæno¶ę
mediów jest w Holandii jednym z fundamentów demokracji, wiźc
naturalnie informacje o szpiegostwie w agencji znalaz³y
siź we wszystkich dziennikach
elektronicznych i gazetach.
- To cios poniæej pasa
w rolź niezaleænego
dziennikarstwa - mówi Thomas Brunins, szef Holenderskiego Zwi±zku
Dziennikarzy.
Inni rozmówcy "Gazety" dodaj±,
æe afera moæe
zwiźkszyę
napiźcia miźdzy
rz±dem i mediami. A ministrowie
premiera Jana Petera Balkenendego bźd±
musieli bardzo uwaæaę,
aby nie narazię siź
prasie.
Ofiar± szpiegostwa pad³a
dzia³aj±ca
od 1937 r. Geassocieerde Pers Diensten (GPD) dostarczaj±ca
informacji 17 lokalnych gazetom w Holandii i Belgii. W sumie maj±
one 1,7 mln nak³adu. Od
tego, co pisz± dziennikarze
tych gazet, zaleæy m.in.
odbiór polityki rz±du
na prowincji.
|
Redakcja GPD zaczź³a
co¶
podejrzewaę
pod koniec pa¼dziernika.
¦wiate³ka
alarmowe zapali³y
siź,
kiedy okaza³o
siź,
æe
rzecznik prasowy ministra spraw socjalnych zareagowa³
na tekst, którego nie widzia³
jeszcze na oczy.
Chodzi³o
o artyku³
o planowanej zmianie przepisów pozwalaj±cej
na szybsze i mniej kosztowne zwalnianie pracowników. GPD wys³a³a
do autoryzacji materia³
z pro¶b±
o uzupe³nienie
go o niezbźdne
dane. Kiedy biuro rzecznika nie odpowiada³o,
redakcja zdecydowa³a
siź
uzupe³nię
materia³
sama i przes³aę
go do druku bez g³osu
resortu. Wówczas nagle odezwa³
siź
rzecznik, prostuj±c
kilka informacji zawartych w wersji juæ
po poprawkach redakcyjnych.
- Ministerstwo uæywa³o
skradzionych informacji, aby wp³ywaę
na nasze artyku³y
- og³osi³
przedwczoraj pó¼nym
wieczorem Marcel van Lingen, redaktor naczelny agencji GPD. Na reakcjź
nie trzeba by³o
d³ugo
czekaę.
Minister Piet Hein Donner przyzna³,
æe
rzeczywi¶cie
urzźdnicy
wchodzili do wewnźtrznej
sieci komputerowej agencji. I uderzy³
siź
w piersi.
- Æa³ujź
tego, co siź
sta³o,
i jednoznacznie odrzucam taki sposób dzia³ania
- napisa³
w li¶cie
do parlamentu min. Donner. - Wszystko to dzia³o
siź
bez mojej wiedzy i zgody.
Minister zarz±dzi³
wewnźtrzne
ministerialne ¶ledztwo
i zawiesi³
odpowiedzialnych za skandal rzeczników. Kategorycznie zaprzeczy³
jednak, jakoby resort chcia³
wp³ywaę
na agencyjne informacje.
Kierownictwo GPD nie
do końca
wierzy jednak w nie¶wiadomo¶ę
ministra i bezinteresowne szpiegostwo rzeczników. Tym bardziej æe
z jej wewnźtrznego
¶ledztwa
wynika, æe
"monitorowaniem" nie opublikowanych jeszcze newsów zajmowa³o
siź
wiźcej
niæ
dwóch urzźdników.
Pos³ugiwali
siź
kodami dostźpu,
które rzecznicy dostali, gdy pracowali jeszcze w GPD przed przej¶ciem
do pracy w ministerstwie.
- Zg³osili¶my
na policji skargź
na ministerstwo, dzi¶
rozpoczź³o
siź
¶ledztwo,
które ma odpowiedzieę
na kilka kluczowych pytań:
kto i jak dok³adnie
siź
w³amywa³
do naszej sieci, po co i na czyje zlecenie - opowiada nam Jos Timmer,
zastźpca
redaktora naczelnego GPD. - Zanim zaczniemy domagaę
siź
politycznej odpowiedzialno¶ci,
chcemy poznaę
dok³adnie
kr±g
podejrzanych - dodaje Timmer.
Timmer w±tpi,
æe
minister nie wiedzia³,
co robi±
jego najbliæsi
wspó³pracownicy
towarzysz±cy
mu nieustannie. Jego zdaniem w kaædej
normalnej demokracji minister powinien podaę
siź
do dymisji.
- Dla nas, dziennikarzy,
to bardzo waæna
przestroga, æe
rz±d
w walce o informacje nie zawaha siź
przekroczyę
nieprzekraczalnych granic. Musimy byę
jeszcze bardziej czujni - mówi z kolei Jos Timmers ze szpiegowanej GPD.
¬ród³o:
Gazeta Wyborcza
|