Ponizszy artykul ukazal sie w Przegladzie Polskim, literacko-spolecznym tygodniowym dodatku do
Nowego Dziennika w Nowym Jorku, z dnia 8 czerwca 2001, str.4.



LILIANA OSSES ADAMS

Byl jednym z najwybitniejszych twórców okresu Dwudziestolecia. Juz od pierwszych zbiorów wierszy: Karmazynowy poemat z 1920 r. i Srebrne i czarne z 1924 r. uznawano go za klasyka. Czeslaw Milosz w The History of Polish Literature (University of California Press, Berkeley, 1983, str.393) stwierdzil: "W calej polskiej poezji wspólczesnej jego krysztalowy, zimny wers wydaje sie zblizac najbardziej do klasycznego rygoru". A sam poeta w wierszu z 1943 r. Jablka i astry napisal:

Spokojnie pisz do konca swe wiersze klasyczne,
Które wtedy sa dobre, gdy cierpisz w milczeniu.

Najcenniejszym dokumentem do poznania zycia poety, jego pracy twórczej, wewnetrznych zmagan i zawodów, pogladów i nastrojów, przemyslen i zludzen jest rozpoczety w dniu 30 sierpnia 1949 r. Dziennik.
Trzytomowe dzielo - "kolubryna" - jak nazywal je Autor, to zapiski czlowieka o dramatycznie
skomplikowanych, owianych do dzis doza tajemnicy zwiazkach osobistych, udreczonego twórcza niemoca, niespelnieniem pokladanych w nim nadziei, obejmujace siedem lat. To bardzo wazny dokument emigracyjnego losu i swego rodzaju "konfesjonal" literacki poety, spisywany w zdyscyplinowaniu, choc pod koniec zycia z niejakim trudem; to zapiski artysty, któremu przyszlosc objawiala sie obrazami wspomnien z przeszlosci.
Dziennik spelnial takze role terapeutyczna: codzienne notatki na jego kartach pomagaly czesto samopoczuciu poety, przywracaly mu poczucie równowagi psychicznej. Ostatni zapis datowany jest 30 maja 1956 r. - na 9 dni przed smiercia: "Mozna zawsze znalezc w swej inteligencji, woli, sercu cos, co pomoze nam w walce z zyciem, ludzmi. Ale na walke z soba - jest tylko modlitwa".

Wybuch drugiej wojny swiatowej i szok druzgocacej kleski wrzesniowej przerwal kilkunastoletnie milczenie poety, róznie zreszta interpretowane. Swiadomosc tragicznych losów narodu, cierpien i bohaterstwa wyzwolila nowe emocje, domagajace sie poetyckiego ksztaltu. Jan Lechon powraca do liryki. Na wiosne roku 1940, jeszcze w Paryzu, napisal Grób Agamemnona z tragicznym wersem 17-18:

Patrz! jakis orzel znakomity
Ze srebrnych skrzydel trzesie krew.

Poeta zamieszkal w Nowym Jorku póznym latem 1941 r. po tulczace wojennej przebytej
"transatlantyckim szlakiem", jak wielu polskich artystów, intelektualistów i twórców. W miescie tym przezyl ostatnich pietnascie lat "burzliwych" i "nedznych." W przedmowie do wydanego w 1992-1993 w Warszawie przez Instytut Wydawniczy Dziennika Roman Loth pisze:
"Swiadomy swego wychodzczego losu, majac do wyboru rózne scenariusze akceptacji wybral ten, ktory okreslic mozna jako 'emigranckie getto', jako "bycie Polakiem w Nowym Jorku".

Z wierszy Lechonia przebija ubolewanie, a nawet rozpacz nad losem emigranta. Wydaje mi sie, ze wlasnie polscy emigranci, rozsiani po calym swiecie, najbardziej wczuwaja sie w poezje Jana Lechonia, bowiem odnajduja w niej odbicie wlasnych nastrojów - trosk i zalaman, nadziei i wiary.

Dwa dni przed tragicznym finalem - desperackim skokiem [8 VI 1956] z 14. pietra hotelu Henry Hudson w Nowym Jorku - Jan Lechon wczesnym rankiem wyspowiadal sie, przystapil do komunii sw. i otrzymal ostatnie namaszczenie. "Najciezszego grzechu" jednak nie wyjawil.

11 maja 1991 r. na cmentarzu Calvary w dzielnicy Queens w Nowym Jorku ekshumowano prochy poety. Pochowano je w Laskach, pod Warszawa, na skraju Puszczy Kampinoskiej, zgodnie z zyczeniem Lechonia wyrazonym w wierszu To, w co tak trudno nam uwierzyc:

To, w co tak trudno nam uwierzyc,
Kiedys sie przeciez stanie jawa.
Wiec pomyslalem: chcialbym lezec
Tam, gdzie mój ojciec - pod Warszawa.

Niech ci ta mysl sie nie wydaje
Ani maloscia, ni znuzeniem,
Z najwiekszym kocha upojeniem,
Kto sie z miloscia swa rozstaje.

I nagle widzisz: jest noc chmurna
I niebo polskie ponad nami,
I stary ogród. A w nim urna
Z naszego zycia popiolami.
(1941)

*********************************************************************

©LILIANA OSSES ADAMS
Copyright
Kalifornia, maj-czerwiec 2001

http://www.zwoje-scrolls.com/zwoje/