|
IFFR dzień
szósty - Jan Minkiewicz
2006.01.31,
ostatnia aktualizacja 2006.02.01 Nasza Polonia
|
W
piątek już wiadomo będzie, które filmy wygrają Tygrysa, czas więc
przyjrzeć się kandydatom. Widziałem ich we wtorek aż cztery.
Zacząłem
od "The Gaze" - "Spojrzenia", mieszkającej w
Paryżu Iranki Sepideh Farsi. Lekko powolny, klasycznie zbudowany
film o powrocie syna po 20 latach do Teheranu w związku z ciężką
chorobą ojca. Chodzi w tym przypadku o (r)emigrację komunistyczną.
Syn ma różne rozrachunki, ale przeszkadza mu szybko pogarszający
się stan wzroku. Ma to symbolizować zamykanie przez wielu Irańczyków
oczu na aktualną sytuację w ich kraju.
Z
Iranu do Chin. Yin Liang wyreżyserował minimalnymi środkami - pożyczona
kamera, przyjaciele za aktorów - minimalistyczny film o tematyce
ostatnio często spotykanej w kinie chińskim, stosunkach między miastem
a wsią. Chłopiec szuka w mieście ojca, który znikł, ale stale matce
wysyła pieniądze. Sceny są prawie dziecinne a reżyser stosuje stale
ten sam chwyt. Poczciwy, ale głupawy policjant pomaga chłopakowi
w szukaniu. Ale a nuż kogoś się spyta o informacje, chłopiec go
odsyła z powrotem, ponieważ nie zadał kolejnego pytania. Przykład
jak prawie za darmo można zbudować cały film fabularny.
|

Foto Grace Wychowanska

Reżyser "Langer
Licht"- David Lammers
Foto
Grace Wychowanska
|
Trzeci Tygrys,
którego obejrzałem, to "Song of Songs" Josha Appignianesi. Porusza
ten film wyjątkowo skomplikowane i kontrowersyjne tematy: obaw seksualnych,
incestu i fanatyzmu religijnego. Głęboko religijna Ruth, opiekująca się
umierającą matką, ściąga z powrotem do domu równie dewocyjnego brata Davida,
ale na ostrych jego warunkach. Będzie siostrę uczył Tory, matka nie może
o jego powrocie wiedzieć, i Ruth ma być całkowicie posłuszna. Czy też
seksualnie? Historia o zamkniętym świecie fundamentalizmu ortodoksji żydowskiej
w Londynie i okrutnej walce między bratem a siostrą, i to filmowane z
ręki. Trudny film, który nie każdego przekona.
Ostatni
Tygrys wtorkowy to holenderski "Langer Licht" - "Dłużej
Jasno" Davida Lammersa. Jest to sympatyczny, dobrze skonstruowany
film. I chyba jednak nie wiele więcej. Mamy tu do czynienia z dość precyzyjnym
opisem socjologicznym pewnego prowincjonalnego środowiska holenderskiego,
z całą jego mieszanką kolorów skóry. Za mało w tym abstrakcji. Na przykład,
dlaczego psuć najmocniejszą scenę filmu później zbyt dosłowne ją tłumacząc.
W ten sposób konflikt między ojcem a synem, którzy w wypadku samochodowym
kilka lat temu stracili żonę i siostrę pozostaje też dość banalny. A pojednanie
między ojcem a synem przebiega wyjątkowo lapidarnie. A może taka właśnie
Holandia jest?
IFFR - dag vijf - Jan Minkiewicz
Vrijdag
worden de festivalprijzen bekendgemaakt. Tijd dus om de Tijger-kandidaten
nader te bekijken. Dinsdag heb ik er vier gezien.
Ik begon
met "The Gaze" van de in Parijs wonende Iranese Sepideh Farsi.
Een nogal trage, klassiek opgebouwde film over de terugkeer van een zoon
na 20 jaar naar Teheran in verband met de ziekte van zijn vader. Het gaat
in dit geval om (r)emigratie van communisten. De zoon heeft een aantal
zaken te vereffenen, maar wordt gehinderd door snelle achteruitgang van
zijn ogen. Dat moet symbool staan voor het sluiten van veel Iraniërs van
hun ogen voor de huidige ontwikkelingen in hun land.
Van Irak
naar China. Yin Liang heeft met minimale middelen - gelende camera, vrienden
als acteurs - een minimalistische film gemaakt over een populair onderwerp
in de chinese film, de relatie stat - platteland. Een jongen zoekt in
de stad zijn verdwenen vader, die nog steeds geld naar zijn moeder overmaakt.
De scčnes zijn kinderlijk onschuldig en de regisseur past steeds dezelfde
grap toe. Een vriendelijke, maar nogal domme politieman helpt de jongen
in zijn soektocht. Maar elke keer als hij naar informatie vraagt, stuurt
de jongen hem terug omdat de politieman weer vergeten is iets te vragen.
Een voorbeeld hoe je bijna voor niets een hele speelfilm kunt maken.
De derde
Tijger, die ik bekeek, is "Song of Songs" van Josh Appignianesi.
Deze film gaat over een zeer moeilijke en controversiële zaken: seksuele
angsten, incest en religieus fanatisme. De diepgelovige Ruth, die voor
haar doodzieke moeder zorgt, haalt haar even gelovige broer David terug
in huis, maar op zijn strikte voorwaarden. Hij leert zijn zuster de Thora,
hun moeder mag niets weten en Ruth moet hem volledig onderdanig zijn.
Ook seksueel? Een beeld van de gesloten wereld van fundamentalistisch
orthodoxe Joden in Londen en de wrede strijd tussen broer en zus, en dat
alles uit de hand gefilmd. Een moeilijke film, die niet iedereen zal overtuigen.
De laatste
Tiger, die ik zag, was "Langer Licht" van David Lammers. Een
sympathieke, goed opgebouwde film. En misschien eigenlijk niet veel meer.
We hebben hier te doen met een realistisch, sociologisch beeld van een
bepaald provinciaal milieu in Nederland, met al zijn huidskleuren. Wat
ontbreekt, is enige abstractie. Waarom bijvoorbeeld de sterkste scčne
van de film vermoorden, door deze later in de film minutieus uit te leggen?
Zo blijft het conflict tussen vader en zoon, die vrouw en zuster verloren
hebben in een auto-ongeluk vrij oppervlakkig blijft en wordt hun hereniging
heel droogjes afgedaan. Of misschien is Nederland juist wel zo?
|