|
IFFR - dzień trzeci - Jan Minkiewicz 2006.01.28 Nasza Polonia "Czy nie mogli¶cie pokazać w waszym filmie choć kilku elementów pozytywnych?" Na to pytanie od publiczno¶ci młody polski reżyser Jan Komasa odpowiedział: "sam fakt, że ten film zrobili¶my, wbrew frustracji i zło¶ci naszego pokolenia, jest faktem pozytywnym". Otrzymał za to oklaski publiczno¶ci - w sobotę rano po drugim pokazie "Ody do Rado¶ci", tryptyku trzech studentów Łódzkiej Szkoły Filmowej.
"Oda" jest filmem ciekawym z różnych względów. Jest to film przed-dyplomowy, co jest faktem niecodziennym. Film został zrobiony przez trójkę reżyserów, co również jest faktem niecodziennym. Jest to film młodych ludzi o ich życiu, marzeniach, lękach i problemach, widzianych z ich własnej perspektywy, a nie z perspektywy rodziców, nauczycieli, starszych autorytetów - co też jest faktem niecodziennym w kinematografii polskiej po 89 roku. Anna Kazejak-Dawid, Maciej Migas i Jan Komasa pokazali jak na ¦l±sku, w Warszawie i na Pomorzu w różnych warunkach zarówno społecznych jak i gospodarczych młodzi borykaj± się z tym samym problemem. Czy w obliczu braku perspektyw na normaln± pracę w Polsce uciekać na pewien czas do "Londynu", czy próbować budować sobie możliwo¶ci w kraju. Jest to odważny i uczciwy film. Jedyn± uwagę krytyczn± można by zrobić względem prowadzenia kamery. Jest ona we wszystkich trzech odcinkach, mimo wyraĽnych różnic stylistycznych, zdecydowanie dokumentalna i nastawiona na częste zbliżenia. Ale w tym kierunku wydaje się zmierzać całe współczesne kino. "Oda do Rado¶ci" jest pierwszym Polskim filmem w historii konkursu o Tygrysy. Jest pozycj± mocn±. Ciekawe czy wytrzyma w konkurencji z 14-ma innymi kandydatami z całego ¶wiata. Ciekawe też, jak publiczno¶ć w Holandii, kraju który przecież stawia blokady Polskim imigrantom zarobkowym, zareaguje na film o polskiej młodzieży, która masowo my¶li o wyjeĽdzie. Pierwsze dwa przedstawienia pokazały przeważnie zrozumienie ze strony publiczno¶ci.
"Hadden je in je film niet een paar positieve elementen kunnen opnemen?" Op die vraag uit het publiek antwoordde de jonge poolse regisseur Jan Komasa: "het feit alleen, dat wij tegen de frustratie en woede van onze generatie in, deze film gemaakt hebben, is een positief feit". Hij kreeg daarvoor applaus van het publiek, op zaterdagochtend na de tweede screening van "Ode aan de Vreugde", een triptiek van drie studenten van de Filmschool van Łódż in Polen.
|