Naprawdê niez³a ksi±¿ka Grunberga

Wojciech Orliñski  2004.10.18 21:21 Gazeta Wyborcza

Gwiazdor holenderskiej literatury, Arnon Grunberg, by³ w sobotê gociem trwaj±cego w³anie festiwalu "Warszawa pisarzy". A do ksiêgarñ trafi³a jedna z jego g³onych ksi±¿ek "Ból fantomowy". Naprawdê niez³a

ZOBACZ TAK¯E

Dziecko szczescia (18-10-04, 20:57)
Nie jest dobrze byc Grunbergiem (18-10-04, 20:56)

Pisarze, jak wiadomo, chêtnie pisz± powieci o pisarzach. Wród niezliczonych ksi±¿ek na ten temat niema³± grupê stanowi± powieci o pisarzach prze¿ywaj±cych kryzys twórczy. "Ból fantomowy" nale¿y do tej kategorii.

G³ównym bohaterem tej powieci jest Robert G. Mehlman, holenderski pisarz, który po odniesieniu skromnego sukcesu w swoim kraju w do¶æ przypadkowych okolicznociach znalaz³ siê w Nowym Jorku, miecie dzia³aj±cym na pisarzy jak magnes. Wszak ju¿ Truman Capote w "¦niadaniu u Tiffany'ego" sportretowa³ to odwieczne marzenie ka¿dego pocz±tkuj±cego pisarza - wynaj±æ sobie pokój gdzie w Nowym Jorku, na biurku u³o¿yæ kartki papieru i mnóstwo zatemperowanych o³ówków i po prostu obserwowaæ s±siadów i przechodniów na ulicy. Ka¿dy z nich to przecie¿ gotowy pomys³ na bestseller, wystarczy go tylko spisaæ.

Pisarz-nieudacznik

"Ból fantomowy" to gorzka rozprawa z tym mitem. Mehlman to pisarz-nieudacznik. Dostaje od czytelników listy w rodzaju "dobra sprzeda¿ pañskich ksi±¿ek ka¿e mi zw±tpiæ w inteligencjê ludzkoci", na które odpisuje "to, ¿e dopiero teraz pan w ni± zw±tpi³, pozwala mi z kolei w±tpiæ w pañsk±, ale nie jest pan na bie¿±co, moje ksi±¿ki sprzedaj± siê ¼le". Im bardziej wiadom jest tego, ¿e brak mu talentu, tym intensywniej pozuje na wielkiego pisarza, agresywnie atakuj±c ka¿dego, kto omiela siê to podawaæ w w±tpliwo¶æ

W jednym Mehlman jest szczery. Naprawdê wszêdzie dooko³a siebie widzi bestsellerowe tematy. Dlaczego ich nie spisuje? "Mo¿e po prostu jestem pisarzem, który nie chce wiedzieæ, jak siê koñcz± moje opowieci" - zastanawia siê. Zainteresowanie nowym tematem wystarcza mu najwy¿ej na kilka stron, przewa¿nie kilka zdañ, potem go porzuca, by zaj±æ siê czym nowym. "Ból fantomowy" skrzy siê wiêc od ledwie zaszkicowanych tylko pomys³ów na ró¿ne ksi±¿ki, które przychodz± Mehlmanowi do g³owy, czêsto o intryguj±cych tytu³ach, takich jak "Listy do mojego kominiarza"

Znowu - to te¿ nie jest oryginalny pomys³ Grunberga. Ksi±¿ki skomponowane jako zbiory niewykorzystanych pomys³ów, samych wstêpów czy samych pocz±tków pisali ju¿ pisarze tak ró¿ni jak Italo Calvino i Stanis³aw Lem. Interesuj±ce w tej ksi±¿ce jest jednak zderzenie fantazji Mehlmana z rzeczywistoci±. Powie¶æ bowiem otwiera i zamyka monolog syna Roberta G. Mehlmana, któremu rodzice w przyp³ywie fantazji nadali imiê Harpo.

Chocia¿ wiêc pisarzowi w powieci powiêca siê najwiêcej miejsca, to jego syn ma tutaj pierwsze i ostatnie s³owo. Jego s³owa s± lakoniczne, bo - jak sam to zaznacza - za spraw± swojego ojca nabra³ nieufnego stosunku do literatury. To jednak odwraca tradycyjny schemat literatury traktuj±cej o pisarzach. Trzymaj±c siê porównania do "¦niadania u Tiffany'ego" - to tak, jakby ca³± historiê spisywano z punktu widzenia Holly Golightly, a nie podgl±daj±cego j± Paula Varjaka, czyli literackiego alter ego Trumana Capote. Gdyby tak je napisaæ, wysz³aby z tego przecie¿ zupe³nie inna historia.

Kuchnia polsko-¿ydowska

Wymowa tej ksi±¿ki jest przez to jeszcze bardziej pesymistyczna ni¿ typowej powieci o pisarzu w kryzysie. Roberta G. Mehlmana ledzimy na samym dnie upadku. Banki blokuj± mu kolejne karty kredytowe i coraz bardziej natarczywie domagaj± siê sp³acenia d³ugów, jego ksi±¿ki nie chc± siê sprzedawaæ nawet po kolejnych przecenach, gardzi nim jego w³asna ¿ona, któr± z kolei zdradza z niewydarzon± femme fatale. Nawet wybawienie z finansowych k³opotów okazuje siê w koñcu kpin± z literackich ambicji g³ównego bohatera - w koñcu pisze bestsellerow±... ksi±¿kê kucharsk±.

Sam Mehlman jest przekonany, ¿e wystarczaj±cym usprawiedliwieniem dla wszystkich ¿enuj±cych sytuacji, w których siê znajduje - ¿a³osnych k³amstw, upokarzaj±cych pora¿ek, oczywistych przejawów nieudacznictwa - jest powiêcenie swojego ¿ycia Literaturze traktowanej jako jakie mciwe i okrutne bóstwo wymagaj±ce sk³adania ofiar z w³asnego szczê¶cia. Jednak ocena wystawiana przez jego syna uniewa¿nia nawet taki punkt widzenia. Harpo nie ceni sobie literackich osi±gniêæ swojego ojca - tym bardziej ¿e jedynym osi±gniêciem by³a napisana tylko dla sp³acenia d³ugu z karty American Express "Kuchnia polsko-¿ydowska w 69 przepisach", która doczeka³a siê 34 wydañ.

Kto w ogóle potrzebuje literatury i pisarzy? Skoro na ka¿dy temat - zw³aszcza tak popularny jak kryzys twórczy - napisano ju¿ dziesi±tki powieci, jaki ma sens pisanie kolejnej? Grunberg w swojej ksi±¿ce zdaje siê udzielaæ odpowiedzi negatywnej - dowodzi swoj± ksi±¿k±, ¿e sensu w tym nie ma ¿adnego.

Ale przecie¿ w ten sposób powtarza tylko znany ju¿ staro¿ytnym paradoks k³amcy - zdanie "jestem k³amc±" skrywa labirynt dwuznacznoci, bo przecie¿ skoro mówi±cy jest k³amc±, to znaczy, ¿e nim nie jest, ale w takim razie mówi prawdê, a wiêc jest, i tak dalej. Grunberg napisa³ powie¶æ dowodz±c± bezsensu pisania powieci - ale w takim razie po co to zrobi³? Cyniczna odpowied¼ "dla pieniêdzy" te¿ zostaje wykluczona, bo - jak znowu dowodzi sam Grunberg - jeli kto chce pisaæ ksi±¿ki dla pieniêdzy, powinien pisaæ ksi±¿ki kucharskie, nie powieci.

Mimo ca³ego pesymizmu i czarnego humoru zawartego w tej ksi±¿ce mylê, ¿e przynosi ona paradoksalne przes³anie pozytywne. Przecie¿ nawet biedny Harpo, sprowadzony na ten wiat przez parê nieodpowiedzialnych rodziców, znajduje ukojenie, w³anie pisz±c swój z³oliwy wstêp i zakoñczenie do opowieci jego ojca. Jeli to nie jest sens, to co nim w ogóle mo¿e byæ?

Arnon Grunberg, "Ból fantomowy", prze³. Sylwia Walecka, Muza 2004

http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/0,0.html