|
Polacy
w poszukiwaniu ziemi obiecanej Barbara Hollender 05-03-2008, ostatnia aktualizacja 05-03-2008 18:48 rp.pl
W
pi±tek na ekrany wejdzie film
Kena Loacha Polak potrzebny od zaraz" opowiadaj±cy
o polskich emigrantach w Londynie. Obraz ten powsta³
w koprodukcji z Polsk±, a czź¶ę
zdjźę zosta³o
nakrźconych w Katowicach. Z
Kenem Loachem rozmawia³a Barbara
Hollender
Czy
przygotowuj±c siź
do tego filmu, pozna³ pan ¶rodowisko
pracuj±cych w Londynie Polaków?
W Polsce pana obraz wchodzi do kin jako "Polak potrzebny od zaraz", jednak jego oryginalny tytu³ brzmi "It's a Free World" ("To wolny kraj"). Jego bohaterkami s± Angielki sprowadzaj±ce emigrantów, takæe Polaków, do pracy. Bo opowiadam nie tylko o emigrantach. Takæe o nas. O systemie, który toleruje albo wrźcz opiera siź na nieuczciwym pozyskiwaniu taniej si³y roboczej. I rz±dzi siź drapieænymi prawami. Grana przez Kierston Wareing Angie nie jest z³± kobiet±. Po prostu poddaje siź logice biznesu: konkurencja jest ogromna, wiźc je¶li chce przetrwaę na rynku, musi ci±ę koszty. To, co pan pokazuje, uzmys³awia widzowi, jaka przepa¶ę dzieli piźkne has³a o solidarnej europejskiej wspólnocie od rzeczywisto¶ci. Problemom zwi±zanym z emigracj± towarzyszy w Anglii potworna hipokryzja. Rz±d ustala minimaln± p³acź, ale potem godzi siź na omijanie prawa i przymyka oczy na nieprawid³owo¶ci. Bo gdyby wszyscy zarabiali nie najgorsze pieni±dze, w kraju wzmog³aby siź inflacja, a gospodarka mog³aby stracię swoj± równowagź. Tź hipokryzjź podnieca prawicowa prasa. Jej dziennikarze pisz±, æe emigranci na koszt Brytyjczyków lecz± siź w szpitalach i kszta³c± swoje dzieci, przez co klasy w publicznych szko³ach staj± siź przepe³nione Ale nie wspominaj± o tym, æe obecno¶ę tych ludzi pobudza gospodarkź i æe na taniej sile roboczej opiera siź wiele przedsiźbiorstw. Mamy 25 róænych organizacji, które powinny zajmowaę siź emigrantami, ale to jest fikcja. Jaki jest - pana zdaniem - stosunek zwyczajnych Anglików do polskich emigrantów? Wiźkszo¶ę moich rodaków uwaæa ich za dobrych i sumiennych pracowników. Ale wszystko ma swoje dwie strony. Emigranci, pracuj±c za niskie stawki, psuj± rynek - przez nich zaczynaj± spadaę stawki proponowane robotnikom angielskim. A to rodzi niechźę Brytyjczyków. Mi³o¶ę pracodawców teæ jest zreszt± do¶ę krucha. Kiedy Anglia otworzy³a granice, Polacy byli przez nich bardzo mile widziani, bo byli najtańsi. Dzisiaj siź to zmieni³o. Przedsiźbiorcy brytyjscy nie zatrudniaj± juæ Polaków tak chźtnie jak dawniej, bo na rynku pojawili siź przedstawiciele innych nacji, Ukraińcy, Azjaci, którzy pracuj± za jeszcze mniejsze pieni±dze. W swoich filmach mówi pan czźsto rzeczy niepopularne. Po "Wietrze buszuj±cym w jźczmieniu" jeden z brytyjskich dzienników "Daily Mail" zatytu³owa³ recenzjź "Dlaczego ten Loach tak bardzo nienawidzi swojego kraju?". Jak pan przyjmuje tak± krytykź? Nie rozumiem jej. W innym pi¶mie "The Sun" napisano, æe tego filmu w ogóle nie wolno ogl±daę, æe trzeba go zbojkotowaę. Tymczasem demokracja polega w³a¶nie na tym, æe obywatel ma prawo wypowiadaę swoje zdanie. A czy ja muszź kochaę rz±d? To, æe go krytykujź, wcale nie znaczy, æe nie lubiź w³asnego kraju. Rz±d to nie kraj, nie naród. Dlatego - choę jest mi oczywi¶cie przykro - staram siź takimi inwektywami nie przejmowaę. Powiedzia³ pan kiedy¶: "Film nie jest politycznym manifestem ani publicystycznym artyku³em". Jaka jest wiźc jego rola? Wierzy pan, æe sztuka moæe zmieniaę ¶wiat i wraæliwo¶ę ludzi? Nie wiem, czy film moæe cokolwiek zmienię. Ale powinien u¶wiadamiaę widzom problemy, poszerzaę ich spojrzenie na rzeczywisto¶ę, rodzię solidarno¶ę z tymi, którzy s± krzywdzeni. To w³a¶nie staram siź robię. Ken Loach, reæyser angielski ur. 17 czerwca 1937 roku Pracowa³ w telewizji BBC, gdzie zrealizowa³ kilkadziesi±t spektakli telewizyjnych, programów publicystycznych i dokumentów. W 1967 r. zadebiutowa³ filmem fabularnym "Czekaj±c na æycie". Jest twórc± mocnych dramatów spo³ecznych, jak "Riff-Raff", "Wiatr w oczy", "Jestem Joe", "S³odka szesnastka", a takæe filmów po¶wiźconych historii i walce o wolno¶ę, m.in. "Ziemia i wolno¶ę", "Pie¶ń Carli", "Chleb i róæe" czy nagrodzony Z³ot± Palm± w Cannes "Wiatr buszuj±cy w jźczmieniu". Swój ostatni obraz "Polak potrzebny od zaraz" nakrźci³ w koprodukcji z Polsk±. ¬ród³o : Rzeczpospolita
|