|
Uczucia wydobyte z mroków 2006.02.27 Rzeczpospolita To najwaæniejsze wydarzenie Roku Rembrandta. Organizatorzy spodziewaj± siź, ze przez cztery miesi±ce prezentacjź dzie³ wypoæyczonych z ca³ego ¶wiata obejrzy w Amsterdamie ponad pó³ miliona widzów
Siedemnastowiecznym odbiorcom "Æydowska narzeczona" musia³a wydawaę siź szczytem bezczelno¶ci. Z bliska dzie³o przypomina relief, z daleka - dos³ownie l¶ni z³otem i klejnotami. Dla ojca, przekazuj±cego córkź oblubieńcowi, to ona by³a najwiźkszym skarbem. W jego ge¶cie, pochyleniu g³owy widaę czu³o¶ę po³±czon± z trosk± o jej przysz³y los. To genialne p³ótno stworzy³ stary, do¶wiadczony artysta. Juæ wyzwolony od wymogów narzucanych przez zleceniodawców. Niezaleæny. Z tym obrazem zestawiona zosta³a równie niezwyk³a praca: "Nawrócenie Magdaleny" Caravaggia. Namalowana w 1599 roku, a wiźc 11 lat przed ¶mierci± w³oskiego artysty, zdaje siź oddawaę jego przemy¶lenia i emocje. Oto dyskusja dwóch sióstr; rozmowa, która zaci±æy³a na dalszym æyciu Magdaleny. Jeszcze ubrana w pyszne suknie, starannie ufryzowana, ale juæ zaczynaj±ca rozumieę w³asne b³źdy, czego symbolem odwracane przez ni± lustro. Obok niepozornie wygl±daj±ca Maria, z przejźciem gestykuluj±ca, wysuwaj±ca mocne argumenty. Widaę, æe racja jest po jej stronie - jednak grzech uosabiany przez Magdalenź prezentuje siź tak atrakcyjnie, æe nie³atwo z niego zrezygnowaę... Takie rozterki musia³ przeæywaę rzymski malarz, oddaj±c siź "nagannej" mi³o¶ci. Za jego czasów homoseksualizm by³ potźpiany przez Ko¶ció³ i prawo. Mimo to Caravaggio nie móg³ siź powstrzymaę, bynie wyrazię fascynacji mźsk± urod±. Jego "Ch³opiec z koszem owoców" to hymn na cze¶ę namiźtno¶ci: powabny m³odzieniec (nieco podobny do autora za m³odu) i dojrza³e, kusz±ce owoce. Obiekty podsycaj±ce apetyt, dzia³aj±ce na zmys³y. I na swój sposób niebezpieczne - bo owoce kojarz± siź z rajskim jab³kiem, zerwanym przez Ewź. Z w³oskim "Ch³opcem... " s±siaduje holenderska "Flora", czyli przebrana za boginiź kwiatów Saskia. Uwidoczniona ci±æa oraz trzymane przez ni± narźcze kwiatów znamionuj± rozkwitanie - dos³ownie i w przeno¶ni. Najbardziej kontrastowy duet tworz± dwaj malcy - sportretowany przez Caravaggia roze¶miany, uroczy Amor ("Mi³o¶ę triumfuj±ca") i zap³akany, wykrzywiony Ganimedes, porwany przez or³a (scena pźdzla Rembrandta). Obaj ch³opcy, choę synowie bogów, wygl±daj± i zachowuj± siź zwyczajnie, po ludzku. Ma³y Ganimedes - o wstydzie - moczy siź z przeraæenia, jak to zdarza siź dzieciom. Amor za¶ wygl±da jak ³obuziak schwytany na gor±cym uczynku. W jednym tylko wypadku obaj genialni arty¶ci przedstawili ten sam moment z biblijnej przypowie¶ci. W "Ofierze Abrahama" anio³ powstrzymuje d³oń ojca zdecydowanego synobójstwem dowie¶ę ufno¶ci wobec Boga. Co ciekawe, obydwaj twórcy podobnie ujźli scenź, podkre¶laj±c jej dramatyzm dynamiczn± kompozycj± po przek±tnej obrazu. W tym jednym przypadku holenderski malarz przewyæsza okrucieństwem w³oskiego mistrza. Ten jeden jedyny raz van Rijn zadaje cios mocniej i dotkliwiej niæ Caravaggio. Moæe za to holenderska dziennikarka przyzna³a mu punkt? MONIKA MA£KOWSKA z Amsterdamu Wystawa czynna do 18 czerwca
|