|
Gazeta
Wyborcza >
Kultura >
Artyku³y
£akomstwo
fotografek
Beata £y¿wa-Sokó³
2009.03.19 , ostatni aktualizacja 2008.03.18 18:09 Gazeta Wyborcza

Zdjêcia
skrywane w rodzinnych albumach, zapomniane z racji krótkiego ¿ycia
gazet, o¿ywaj±
po latach z si³± wpisan±
w tajemnicê fotografii. W Zachêcie
mo¿na ogl±daæ
blisko 400 zdjêæ polskich fotografek,
które na kliszy utrwala³y wszystko,
co by³o dla nich wa¿ne
od XIX po koniec XX wieku, zarówno w sferze publicznej, jak i tej prywatnej.
|

+
Cyganka,
1977. Autorka tego zdjêcia
Joanna Helander na fali pomarcowej emigracji wyjecha³a
w 1969 roku do Szwecji. Skoñczy³a
tam studium fotografii. Przyje¿d¿a³a
pó¼niej
wielokrotnie do Polski, fotografuj±c
i realizuj±c
filmy, g³ównie
na Górnym ¦l±sku,
sk±d
pochodzi³a.
Z
tych zdjêæ
powsta³
jej autorski album "Kobieta"
|
-
Próbujemy zape³niæ
bia³± plamê
w historii polskiej fotografii - mówi Karolina Lewandowska, kurator
wystawy, która razem z Ann±
Duñczyk i Karolin±
Pucha³±-Rojek zebra³a
prace 51 autorek. S± w¶ród
nich ziemianki, pierwsze kobiety pracuj±ce
zawodowo, córki fotografów kontynuuj±ce
rodzinn± tradycjê,
podró¿niczki i etnografki
oraz autorki, które ¶wiadomie
wybra³y zawód fotoreportera.
Dokumentowa³y ¿ycie
ró¿nych klas spo³ecznych
- ch³opów, ziemian, robotników
odbudowuj±cych po wojnie
stolicê, górników, fryzjerek
i sprzedawczyñ, wojennych
sierot i blokersów. Nie zobaczymy tylko piêknych
dziewcz±t zdobi±cych
ok³adki kolorowych pism.
W ogóle mniej tu piêkna,
a wiêcej prozy ¿ycia.
Widocznie to dla polskich dokumentalistek by³o
najciekawsze, mo¿e bli¿sze
prawdy, której trzyma siê
niepoddawany retuszom dokument czy reporta¿?
Pionierki, amatorki, fotoreporterki
Fotografuj±cych kobiet
by³o niewiele mniej ni¿
mê¿czyzn, ale pomijano
je w wystawach zbiorowych, zaledwie kilka mia³o
wystawy indywidualne, o publikacji albumów, nie wspominaj±c.
Wiêkszo¶æ
pierwsze kroki w dziedzinie fotografii stawia³a
dziêki mê¿czyznom.
Helena i Ewa Hartwig, Zofia Nasierowska, Janina Mokrzycka czy Helena
Janusz uczy³y siê
zawodu w atelier ojca. Inne - Helena Hartwig, Krystyna Gorazdowska,
Jadwiga Golcz, Halina Holas-Idziakowa, Anna Musia³ówna
- pracowa³y razem z fotografuj±cym
mê¿em, aby w pewnym momencie
siê uniezale¿niæ.
Koñczy³y
kursy fotografii, studiowa³y
historiê sztuki, operatorstwo,
ale te¿ medycynê,
etnografiê i antropologiê.
Kilka naucza³o pó¼niej
fotografii.
|
Fotografia by³a
ich zawodem, hobby, sposobem aktywno¶ci
spo³ecznej.
W Zachêcie
zobaczymy prace emancypantek Jadwigi Golcz i Wandy Chaciñskiej,
które ju¿
pod koniec XIX w. zawodowo zajmowa³y
siê
fotografi±,
zdjêcia
baronowej Izabeli Lipowskiej, która dokumentowa³a
¿ycie
dworu i wsi w Hucisku, kadry z Powstania Warszawskiego ³±czniczki
Ireny Kummant-Skotnickiej, prace fotoreporterek prasowych: Ireny Jarosiñskiej
("¦wiat",
"Polska"), Anny Musia³ówny
("Polityka"), dokumentalistek Moniki Redzisz i Moniki Bere¿eckiej
z Zorka Project ("Gazeta Wyborcza").
Widaæ
w tych zdjêciach
inspiracje najlepszymi ¶wiatowymi
wzorcami: Augusta Sandera - ojca portretu socjologicznego, twórcy francuskiej
fotografii humanistycznej H.C. Bressona, Dorothei Lange dokumentuj±cej
skutki gospodarczej depresji w latach 30. w USA, Walkera Evansa fotografuj±cego
amerykañsk±
architekturê
miejsk±.
Zapis socjologiczny
Wszystko by³o
wa¿ne:
historia, to co aktualnie dzieje siê
w kraju, ale te¿
we dworze, miasteczku, na podwórku i tu¿
za oknem. Fotografki latami realizowa³y
cykle zdjêæ.
Janina Mierzecka w latach 30. wykona³a
dla mê¿a
dermatologa cykl "Rêka
pracuj±ca",
studium d³oni
pracowników fizycznych, traktowany dzi¶
nie tylko jako dokument, ale te¿
przyk³ad
fotografii artystycznej.
Zapalona ogrodniczka i hodowczyni pszczó³
Jadwiga Wolska na pocz±tku
XX w. portretowa³a
mieszkañców
dworu i okolic Do³êgi
- pe³ne
godno¶ci
studia w od¶wiêtnych
strojach, na tle dworu, lasu czy cha³upy.
Niezwyk³±
dokumentacjê
etnograficzn±
Wielkopolski stworzy³a
córka walcz±cego
w powstaniu styczniowym genera³a
Piotra Szembeka i Marii z Fredrów - Zofia, która od 1899 r. je¼dzi³a
z aparatem po wsiach, rejestruj±c
"typy ludowe", obrzêdy,
stroje i architekturê.
Mistrzyni±
tego gatunku jest Zofia Rydet, autorka projektu "Zapis socjologiczny"
z³o¿onego
z kilkunastu tysiêcy
negatywów, pokazuj±cego
ludzi w otoczeniu przedmiotów bêd±cych
dorobkiem ich ¿ycia.
W Zachêcie
zobaczymy jej rzadziej prezentowan±
seriê
"Prywatne mitologie" przedstawiaj±c±
domowe k±ciki
z pami±tkowymi
zdjêciami.
Rydet, o której mówiono, ¿e
"jej ³akomstwo
fotograficzne by³o
nieposkromione", nazywa³a
je "inwentaryzacj±",
jednak okre¶lenie
"zapis socjologiczny" przylgnê³o
do podobnych cykli. Ich mottem mog³yby
siê
staæ
s³owa
Rydet: "Mnie nie bêdzie,
ciebie nie bêdzie,
a ta fotografia zostanie".
Dzi¶
formê
zapisu kontynuuj±
m.in. Weronika Duda-£odziñska,
autorka pokazywanego w Zachêcie
cyklu o pokojach panieñskich,
czy duet Zorka Project portretuj±cy
grupy spo³eczne
i zawodowe.
¯ycie
jest fotogeniczne
Fotografia dokumentalna i reporta¿owa
rozwija³a
siê
w Polsce pozbawionej wolno¶ci,
w latach komunistycznego re¿imu
i stanu wojennego. St±d
na wystawie zdjêcia
oficerów walcz±cych
w I wojnie ¶wiatowej
zakwaterowanych w okolicy dworu Marii Lipowskiej,
dokumentacja pozosta³o¶ci
po getcie Marii Chrz±szczowej
oraz jej zdjêcia
z obozu w Auschwitz, gdzie dotar³a
w 1945 r. S±
te¿
nigdy niepokazywane fotografie Ireny Elgas-Markiewicz z pochodu 3-majowego
w Krakowie z 1946 r. oraz zdjêcia
z powstania w Marsylii zwi±zanej
z francuskim Ruchem Oporu Julii Pirotte. Jej autorstwa s±
te¿
unikalne fotografie z pogromu kieleckiego opublikowane w "Strachu"
Jana Tomasza Grossa. Wyj±tkowy
charakter ma prowadzony od 1982 r. "Fotodziennik" Anny Beaty
Bohdziewicz, osobisty zapis peerelowskiej rzeczywisto¶ci,
opatrzony komentarzami autorki.
W¶ród
reporta¿y
spo³ecznych
wyró¿nia
siê
materia³
Anny Musia³ówny
"Najgorszy ¶rodek
antykoncepcyjny" dotycz±cy
aborcji, opublikowany w 1975 r. w magazynie "itd.", oraz reporta¿
z sierociñca
dla dzieci ¿ydowskich
w Otwocku Julii Pirotte. Irena Jarosiñska
w 1960 r. zrealizowa³a
materia³
w rze¼ni,
reporterka m³odego
pokolenia Maria Zb±ska
w latach 90. fotografowa³a
blokersów.
Wystawa w Zachêcie
pokazuje, jak bardzo brakowa³o
spojrzenia fotografek na polsk±
rzeczywisto¶æ
i jak interesuj±ce
by³o
ich ¿ycie.
Rozmowa z Ann±
Beat±
Bohdziewicz
Zawód: fotograf czy fotografka?
- Fotograf. Nie fotografik. Choæ
rzeczywi¶cie
jestem fotografk±,
w koñcu
jestem kobiet±.
Niektórzy lubi±
podkre¶laæ
tê
ró¿nicê.
- Nigdy nie czu³am
siê
dyskryminowana, nie uwa¿am
te¿
by moja fotografia by³a
kobieca.
Zajmuje
siê pani dokumentem, reporta¿em
- to dziedziny fotografii czê¶ciej
wybierane przez mê¿czyzn.
- Do roku 1980 fotografia by³a
moim hobby. 1980 rok otworzy³
mi oczy na rzeczywisto¶æ,
która sta³a
siê
ciekawsza ni¿
to wszystko, co mog³abym
sobie wymy¶liæ
w studiu.
Od 26 lat prowadzi pani "Fotodziennik, czyli piosenkê
o koñcu ¶wiata",
w którym przeplataj± siê
zdjêcia z oficjalnych wydarzeñ
z tymi z ¿ycia prywatnego.
- "Fotodziennik" sk³ada
siê
ze zdjêæ
reporterskich, innych ni¿
te z gazet, takich, które bardziej przypominaj±
fotografiê
amatorsk±.
To moja prywatna gazeta. Przyjê³o
siê,
¿e
zdjêcie
reporterskie mówi samo za siebie. Nie zgadzam siê
z tym, dlatego dopisujê
komentarze.
Fotografia, na której ludzie nios±
siatkê z papierem toaletowym,
jest podpisana: "¦roda
22 grudnia 1982 r. - zdobycz na ¶wiêta".
- Czasem siê
zastanawiam, czy moje komentarze, czêsto
ironiczne, bêd±
kiedy¶
zrozumia³e.
"Fotodziennik" to trochê
literatura. Jestem zbyt leniwa, ¿eby
codziennie pisaæ,
dlatego fotografujê
i dopisujê
komentarze. W latach 70. podobny fotodziennik, choæ
bez podpisów, prowadzi³
s³ynny
japoñski
fotograf Araki, dzi¶
tak±
formu³ê
maj±
niektóre fotoblogi. "Fotodziennik" jest prablogiem.
Codziennie pani fotografuje?
- Nie codziennie, ale ci±gle.
Na pocz±tku
ka¿dego
dnia robi³am
zdjêcie,
teraz do niczego siê
nie zmuszam. Nie biegam ju¿
po wszystkich konferencjach, nie chodzê
do Sejmu. Moje zdjêcia
to takie "zapiski niespiesznego przechodnia", kogo¶,
kto ma czas, ¿eby
zauwa¿aæ
drobiazgi. To jest coraz trudniejsze. Ca³e
lata 80. przechodzi³am
na piechotê,
teraz je¿d¿ê
samochodem, co utrudnia fotografowanie.
Nadal pojawia siê pani w miejscach,
gdzie dzieje siê co¶
wa¿nego. Nie chodzi wiêc
tylko o fotografiê.
-Ostatnio bardzo chcia³am
byæ
w Teatrze Narodowym na jubileuszu "Dziadów". Mimo zakazu zrobi³am
wiele zdjêæ,
jedno z nich wybra³am
na wystawê
w Zachêcie.
Nie znalaz³am
siê
tam z powodu fotografii, ale dlatego, ¿e
chcia³am
uczestniczyæ
w czym¶
dla mnie wa¿nym.
Robi³am
tak¿e
zdjêcia
w trakcie porodu wnuczki. Jeszcze zanim odciê³am
pêpowinê,
p³acz±c
ze wzruszenia, sfotografowa³am
Julkê
w pierwszej minucie jej ¿ycia.
Nie posz³am
do szpitala po to, aby robiæ
zdjêcia,
ale ¿eby
byæ
z córk±.
Fotografujê
mimochodem.
Czy bycie fotografem to dobre zajêcie
dla kobiety?
- Idealne, je¶li
siê
dobrze zorganizowaæ.
Wolny zawód, mo¿na
otworzyæ
studio i robiæ
portrety, fotografowaæ
jedzenie albo modê,
mo¿na
te¿
biegaæ
po mie¶cie.
Praca reportera jest najtrudniejsza, sprzêt
jest ciê¿ki,
koledzy zwykle silniejsi, wy¿si,
tu nie ma puszczania przodem. Pewnie dlatego jest mniej fotoreporterek.
Potrzebna jest wytrwa³o¶æ,
upór, determinacja.
Jak reagowali koledzy fotoreporterzy, gdy w stanie wojennym pojawi³a
siê pani w¶ród
nich?
- Fotografowa³am
wtedy ma³ym
olympusem, a koledzy mieli profesjonalne aparaty, bo mê¿czy¼ni
lubi±
mieæ
wszystko co najnowsze. Patrzyli na mnie z u¶miechem.
Podobnie traktowali "Fotodziennik".
Kobiety fotografuj± inaczej?
- Ka¿dy
cz³owiek
widzi inaczej. Mo¿e
kobiety maj±
wiêksze
zami³owanie
do szczegó³u?
Jednak gdyby¶my
na wystawie pokazali niepodpisane prace fotografów i fotografek, trudno
by³oby
je odró¿niæ.
Czy fotografia kobiet by³a dotychczas
marginalizowana?
- W ogóle polski fotoreporta¿
jest marginalizowany i nieopisany. Historiê
fotografii ¶wiatowej
opracowali Anglosasi i Francuzi, którzy nas pominêli.
Gdy parê
lat temu w Nowym Jorku pokazano portrety Witkacego, Amerykanie oniemieli.
Najciekawsze zdjêcia
reporta¿owe
i dokumentalne powsta³y
w Polsce wtedy, gdy nie by³o
wolno¶ci,
pod zaborami, w czasie powstania warszawskiego i w stanie wojennym. Trzeba
to opisaæ
- zarówno fotografiê
mê¿czyzn,
jak i kobiet.
¬ród³o:
Gazeta Wyborcza
|