Zdrowie na budowie!


2004.05.22 Nasza Polonia


Kilka dni po nastaniu bezgranicznych mo¿liwoci dla polskich obywateli szukaj±cych zatrudnienia za morsk± miedz±, rozpowszechniana darmowo w p³atnych rodkach komunikacji miejskiej gazeta Metro na pierwszej stronie og³osi³a krzykliwie:

 

"Polscy robotnicy budowlani pracuj± w Szwecji za po³owê wynagrodzenia".

 

- Gór± nasi! - skomentowa³ rzecz pan Zenek spotkany na przystanku tramwajowym w trakcie czytania wspomnianego artyku³u z donosz±cym na nas tytu³em. - Nareszcie legalnie, na bia³o, bez potrzeby zamykania siê w wychodku na widok ka¿dego podejrzanie wygl±daj±cego przechodnia bêd± siê mogli rodacy odkuæ nieco za straty poniesione w czasie potopu.

 

- A ile¿ to jest ta "po³owa wynagrodzenia" - zapyta³em, jako ¿e pan Zenek w lekturze donosu zaanga¿owany by³ bardziej ode mnie, który gazetê dopiero co wzi±³em ze szklanej gabloty.

 

- Na polskie licz±c ponad sze¶ædziesi±t z³otych za godzinê!

- To rzeczywicie nie¼le - wyrazi³em zadowolenie w imieniu wszystkich cieli, murarzy i tynkarzy, którzy niebawem zape³ni± place budów w Szwecji, a wkrótce równie¿ w krajach ociennych. Po budowlañcach pojawi± siê zapewne kolejne bran¿e i niebawem od po³o¿nej do grabarza pracowników bêd± mieli Szwedzi z zagranic. Za pó³ darmo, za æwieræ i tak dalej, bo konkurencja swoje prawa ma, a pomiêdzy sze¶ædziesiêcioma z³otymi za godzinê tutaj a szecioma w Polsce miejsce na targowanie siê jest i to ze sporym marginesem. Zanim przys³owiowy ju¿ walec M³ynarskiego nie wyrówna poziomów, wesolutko mo¿e byæ ¿e hej, a kto wie, czy nawet nie jeszcze weselej.

Sporód stu tysiêcy zrzeszonych w szwedzkim zwi±zku zawodowym pracowników budowlanych, trzynacie jest bezrobotnych. Podatki osiemdziesiêciu siedmiu tysiêcy pracuj±cych starczaj± na zapomogi dla nie maj±cych chwilowo zajêcia, reszta idzie na szpitale, ¿³obki, przedszkola i co tam jeszcze spo³eczeñstwu potrzeba. Polscy ciele zgodnie z unijnymi przepisami podatki bêd± p³aciæ w ojczy¼nie, a w Szwecji pobieraæ jedynie pensjê.

- I to jest to, czego siê obawialimy - mówi Thomas Gustavsson, drugi sekretarz zwi±zku zawodowego pracowników budowlanych.


Dotychczas wzglêdny dobrobyt ludzi pracy w opiekuñczym królestwie Szwecji nierozerwalnie kojarzony by³ z silnymi zwi±zkami zawodowymi maj±cymi wp³yw na korygowanie propozycji w³acicieli kapita³u w kwestii podzia³u wspólnie wypracowanych dóbr.


Wraz z nastaniem ery wolnego rynku pracy znaczenie zwi±zków zawodowych upodobni siê tego, jakie mia³y one w Peerelu, jeli w ogóle przetrwaj± bez funduszu wczasów pracowniczych i monopolu na ogródki dzia³kowe.

Marek Kura, odpowiedzialny w krakowskim Wêglostalu za eksport si³y roboczej, oferuj±c pracê wykwalifikowanego stolarza w cenie 63 z³ote za godzinê, spe³nia w komplecie unijne wymogi: Jest ponoæ powa¿nym przedsiêbiorc±, ma wydan± we w³asnym kraju licencjê na us³ugi poddostawcy w jakimkolwiek zrzeszonym pañstwie oraz zapewnia swoim pracownikom ubezpieczenie i pozosta³e wiadczenia socjalnie. Zgodnie z owymi przepisami wynagrodzenie mo¿e byæ wyp³acane w ojczystym kraju pracobiorcy, jeli nie jest on osiad³ym na sta³e podatnikiem - w tym przypadku szwedzkim - za granic± niesta³ego osiedlenia bywa zwykle okres szeciu miesiêcy.

- Dla bran¿y budowlanej polska oferta jest pocz±tkiem katastrofy. Zw³aszcza ¿e zapewne pojawi siê wiêcej podobnych propozycji - martwi siê Thomas Gustavsson. - Wed³ug zasad wypracowanych przez szwedzkie zwi±zki zawodowe, wszyscy pracownicy w tym samym miejscu pracy objêci s± jednakow± umow± zbiorow±. Niezale¿nie od tego czy zatrudnionym jest Szwed, czy te¿ obywatel innego kraju Unii Europejskiej. Zalecenia unijne przecz± tej zasadzie, pozwalaj±c oferentowi stosowaæ w³asne, krajowe normy, pomimo wykonywania pracy w innym pañstwie nale¿±cym do Unii. Jeli zasada ta siê utrzyma, katastrofa stanie siê faktem, a uk³ady zbiorowe przestan± byæ potrzebne.

Tyle sekretarz zwi±zku zawodowego szwedzkich pracowników budowlanych.

 

- I co pan na to, panie Zenku? - zapyta³em s±siada. - Bêd± naszych motykami spêdzaæ z rusztowañ?

- A to niby za co? Brukselskie prawo dla wszystkich jednakie. Nikt nie broni Szwedom zatrudniania siê w Ursusie czy stawiania nowego osiedla w Strzy¿ewicach, jeli tylko ze wzglêdu na trudn± do wymówienia nazwê uda siê im tam trafiæ. Skanska zd±¿y³a ju¿ przetrzeæ deweloperskie cie¿ki, znaj± siê na polskim budownictwie nie gorzej od innych.

- No w³aciwie... Ale co z podatkami? Tymi, co to nie wp³yn± do wspólnej szwedzkiej kasy, jeli polscy murarze zast±pi± miejscowych?

- Nie martw siê pan o podatki. Nied³ugo w ogóle przestan± byæ potrzebne. Przychodnie siê pozamyka, na oczekiwanie szpitalnego ³ó¿ka ma³o komu ¿ycia starczy, ¿³obki i przedszkola siê sprywatyzuje, VAT podniesie, akcyzê podwoi, byleby tylko na wojsko i policjê nie brak³o, a tyle to siê najwy¿ej po¿yczy. Widzi pan przecie¿ go³ym okiem, ¿e w t± stronê idzie.

- W tê Panie Zenku, nie w t±.

- No przecie¿ mówiê. Ja w stronê miasta, a pan?

 

 

Andrzej Niewinny Dobrowolski