|
Zdrowie na budowie!
- Gór± nasi! - skomentowa³
rzecz pan Zenek spotkany na przystanku tramwajowym w trakcie czytania
wspomnianego artyku³u z donosz±cym
na nas tytu³em. - Nareszcie
legalnie, na bia³o, bez potrzeby
zamykania siê w wychodku na
widok ka¿dego podejrzanie wygl±daj±cego
przechodnia bêd±
siê mogli rodacy odkuæ
nieco za straty poniesione w czasie potopu.
- A ile¿ to jest ta "po³owa
wynagrodzenia" - zapyta³em,
jako ¿e pan Zenek w lekturze
donosu zaanga¿owany by³
bardziej ode mnie, który gazetê
dopiero co wzi±³em ze szklanej
gabloty.
- Na polskie
licz±c ponad sze¶ædziesi±t
z³otych za godzinê! - To rzeczywi¶cie
nie¼le - wyrazi³em
zadowolenie w imieniu wszystkich cie¶li,
murarzy i tynkarzy, którzy niebawem zape³ni±
place budów w Szwecji, a wkrótce równie¿
w krajach o¶ciennych. Po budowlañcach
pojawi± siê
zapewne kolejne bran¿e
i niebawem od po³o¿nej
do grabarza pracowników bêd±
mieli Szwedzi z zagranic. Za pó³
darmo, za æwieræ
i tak dalej, bo konkurencja swoje prawa ma, a pomiêdzy
sze¶ædziesiêcioma
z³otymi za godzinê
tutaj a sze¶cioma w Polsce miejsce
na targowanie siê jest i to
ze sporym marginesem. Zanim przys³owiowy
ju¿ walec M³ynarskiego
nie wyrówna poziomów, wesolutko mo¿e
byæ ¿e
hej, a kto wie, czy nawet nie jeszcze weselej. Spo¶ród
stu tysiêcy zrzeszonych w szwedzkim
zwi±zku zawodowym pracowników
budowlanych, trzyna¶cie jest
bezrobotnych. Podatki osiemdziesiêciu
siedmiu tysiêcy pracuj±cych
starczaj± na zapomogi dla nie
maj±cych chwilowo zajêcia,
reszta idzie na szpitale, ¿³obki,
przedszkola i co tam jeszcze spo³eczeñstwu
potrzeba. Polscy cie¶le zgodnie
z unijnymi przepisami podatki bêd±
p³aciæ
w ojczy¼nie, a w Szwecji pobieraæ
jedynie pensjê. - I to jest to, czego siê obawiali¶my - mówi Thomas Gustavsson, drugi sekretarz zwi±zku zawodowego pracowników budowlanych. Dotychczas
wzglêdny dobrobyt ludzi pracy
w opiekuñczym królestwie Szwecji
nierozerwalnie kojarzony by³
z silnymi zwi±zkami zawodowymi
maj±cymi wp³yw
na korygowanie propozycji w³a¶cicieli
kapita³u w kwestii podzia³u
wspólnie wypracowanych dóbr.
Marek Kura, odpowiedzialny w krakowskim Wêglostalu
za eksport si³y roboczej, oferuj±c
pracê wykwalifikowanego stolarza
w cenie 63 z³ote za godzinê,
spe³nia w komplecie unijne wymogi:
Jest ponoæ powa¿nym
przedsiêbiorc±,
ma wydan± we w³asnym
kraju licencjê na us³ugi
poddostawcy w jakimkolwiek zrzeszonym pañstwie
oraz zapewnia swoim pracownikom ubezpieczenie i pozosta³e
¶wiadczenia socjalnie. Zgodnie
z owymi przepisami wynagrodzenie mo¿e
byæ wyp³acane
w ojczystym kraju pracobiorcy, je¶li
nie jest on osiad³ym na sta³e
podatnikiem - w tym przypadku szwedzkim - za¶
granic± niesta³ego
osiedlenia bywa zwykle okres sze¶ciu
miesiêcy. -
Dla bran¿y budowlanej polska
oferta jest pocz±tkiem katastrofy.
Zw³aszcza ¿e
zapewne pojawi siê wiêcej
podobnych propozycji - martwi siê
Thomas Gustavsson. - Wed³ug
zasad wypracowanych przez szwedzkie zwi±zki
zawodowe, wszyscy pracownicy w tym samym miejscu pracy objêci
s± jednakow±
umow± zbiorow±.
Niezale¿nie od tego czy zatrudnionym
jest Szwed, czy te¿ obywatel
innego kraju Unii Europejskiej. Zalecenia unijne przecz±
tej zasadzie, pozwalaj±c oferentowi
stosowaæ w³asne,
krajowe normy, pomimo wykonywania pracy w innym pañstwie
nale¿±cym do Unii. Je¶li
zasada ta siê utrzyma, katastrofa
stanie siê faktem, a uk³ady
zbiorowe przestan± byæ
potrzebne. Tyle sekretarz zwi±zku zawodowego szwedzkich pracowników budowlanych.
- I co pan
na to, panie Zenku? - zapyta³em
s±siada. - Bêd±
naszych motykami spêdzaæ
z rusztowañ? - A to niby za co? Brukselskie
prawo dla wszystkich jednakie. Nikt nie broni Szwedom zatrudniania siê
w Ursusie czy stawiania nowego osiedla w Strzy¿ewicach,
je¶li tylko ze wzglêdu
na trudn± do wymówienia nazwê
uda siê im tam trafiæ.
Skanska zd±¿y³a
ju¿ przetrzeæ
deweloperskie ¶cie¿ki,
znaj± siê
na polskim budownictwie nie gorzej od innych. - No w³a¶ciwie...
Ale co z podatkami? Tymi, co to nie wp³yn±
do wspólnej szwedzkiej kasy, je¶li
polscy murarze zast±pi±
miejscowych? -
Nie martw siê pan o podatki.
Nied³ugo w ogóle przestan±
byæ potrzebne. Przychodnie siê
pozamyka, na oczekiwanie szpitalnego ³ó¿ka
ma³o komu ¿ycia
starczy, ¿³obki i przedszkola
siê sprywatyzuje, VAT podniesie,
akcyzê podwoi, byleby tylko
na wojsko i policjê nie brak³o,
a tyle to siê najwy¿ej
po¿yczy. Widzi pan przecie¿
go³ym okiem, ¿e
w t± stronê
idzie. - W tê
Panie Zenku, nie w t±. - No przecie¿ mówiê. Ja w stronê miasta, a pan?
Andrzej Niewinny Dobrowolski
|