Polacy wybieraj± swoich kandydatów do Europarlamentu

 

Najwa¿niejsze to szkolnictwo i region

2004.04.19 Nasza Polonia

 

- rozmowa z prof. zw. dr hab. Zdzis³awem Chmielewskim - kandydatem

do Europarlamentu, rektorem Uniwersytetu Szczeciñskiego

 

- Dlaczego Pan kandyduje do Europarlamentu?

- Praca w Parlamencie Europejskim otwiera przede mn±, nie politykiem, szansê szerszego spo¿ytkowania zdobytych dowiadczeñ, poszerzenia pola publicznej s³u¿by. Nasz kraj i nasz region staj± przed koniecznoci± jak najszybszego odnalezienia w³aciwego miejsca w europejskich strukturach, stworzenia przekonywuj±cej podbudowy pod argumentacjê polskich oczekiwañ. S±dzê, ¿e wejcie nowej dziesi±tki do Unii tworzy znakomit± okazjê "odwie¿enia" niektórych, europejskich segmentów ¿ycia spo³ecznego i gospodarczego.

Europarlament, g³êboko w to wierzê, bêdzie mia³ zapewne w tym procesie swój zasadniczy udzia³. Moje natomiast uczestnictwo w tym szacownym gremium traktujê bardzo konkretnie. Z jednej strony chcê zaznaczyæ swoj± obecno¶æ w poszukiwaniach nowych traktów przywracaj±cych naszemu dostojnemu, staremu kontynentowi nale¿n± rangê we wspó³czesnych przeobra¿eniach wiata; przy równoczesnym zachowaniu niepowtarzalnej, europejskiej to¿samoci kulturalnej, jej historycznej rangi.

Wyra¿am przekonanie, ¿e aby byæ tu skutecznym nie muszê wcale stosowaæ wyrafinowanych zabiegów politycznych. Wierzê, ¿e bardziej przydatne oka¿± siê zawodowe umiejêtnoci, rozeznanie w realiach dzisiejszego wiata, a jak trzeba to i si³a sugestii prezentowanych pogl±dów czy inspiracji.

- Co Pan rozumie przez si³ê sugestii?

- Mam tu na myli merytoryczn± warto¶æ poselskich argumentów, które decydowaæ bêd± w Europarlamencie. Walczyæ w ten sposób bêdê równie¿ o efekty mojej misji w wype³nianiu zobowi±zañ wobec kraju i regionu. Czujê siê te¿ upowa¿niony do pilotowania spraw szkolnictwa wy¿szego - edukacji i nauki - Pomorza Zachodniego i Ziemi Lubuskiej.

 

Europa szykuje siê, jak wiadomo, do wprowadzenia w ¿ycie procesu boloñskiego - systemu kszta³cenia opartego na triadzie: trzy lata studiów licencjackich, dwa lata magisterskich i cztery lata studiów doktoranckich. Ju¿ dzisiaj wiemy, ¿e kwestii tej zarówno w Strasburgu jak i w Brukseli nale¿y odpowiednio przypilnowaæ. Z praktyczn± realizacj± tego procesu wi±¿e siê bowiem wiele problemów wymagaj±cych trudnych rozwi±zañ, niezbêdnych dzia³añ przygotowawczych. A musimy za Europ± nad±¿yæ! Od tego tak¿e zale¿eæ bêdzie perspektywa rozwojowa szkolnictwa wy¿szego ziem nadodrzañskich i nadba³tyckich, a tym samym i cywilizacyjna przysz³o¶æ regionu.

- Szkolnictwo jest najwa¿niejsze. Czym jeszcze bêdzie siê Pan chcia³ zaj±æ?

- Moim obowi±zkiem bêdzie równie¿ pos³owanie w innych, naj¿ywotniejszych dla regionu sprawach: kultury, samorz±du, gospodarki itp. Kierowanie tak du¿ym, maj±cym swoje agendy tak¿e na Ziemi Lubuskiej, orodkiem akademickim daje rektorowi nieograniczone mo¿liwoci kontaktu ze spo³eczeñstwem, reprezentowanym w naszej Uczelni przez 36 tys. studentów.

Obraz rzeczywistoci spo³eczno-gospodarczej regionu, perspektywê spodziewanych przeobra¿eñ znajduje bie¿±c± weryfikacjê w postaci socjologicznych badañ i sonda¿y ró¿nych uniwersyteckich pracowni jak i studiach prowadzonych przez historyków, ekonomistów, politologów, prawników czy przyrodników. Warunek ich powodzenia upatrujê we wzajemnym zaufaniu, umiejêtnym "prowadzeniu" pos³a przez lokalne rodowiska. Nie zapominajmy przy tym, ¿e ów pose³ dysponowa³ bêdzie swoim specjalnym biurem sk³adaj±cym siê z dobrze rozeznanymi w zagadnieniach europejskich fachowców. Oprócz biura w Strasburgu placówka taka funkcjonowaæ bêdzie tak¿e - co podkrelam - w Brukseli: administracyjnym centrum zintegrowanej Europy.

- Jest Pan kandydatem do Europarlamentu z listy Platformy Obywatelskiej. Dlaczego w³anie z tej listy?

- Platforma Obywatelska z³o¿y³a mi powa¿n± propozycjê. Uzna³em, ¿e tym razem rektor winien w³±czyæ siê, jako bezpartyjny, do kampanii wyborczej. Dostrzegam szansê dobrego reprezentowania regionu i kraju. S±dzê, ¿e zabiegaj±c o dobrze rozumiany ogólny interes najlepiej chyba wype³niê oczekiwania Platformy Obywatelskiej.

Pragnê, przy okazji dodaæ, ¿e moje pogl±dy w najwa¿niejszych kwestiach pokrywaj± siê z programem Platformy. Opowiadam siê bowiem za aktywn± obecnoci± Polski w Unii, Polski coraz lepiej ekonomicznie, prawnie i administracyjnie przygotowanej. Bliskie mi jest równie¿ liberalne podejcie do ekonomicznej rzeczywistoci, uwzglêdniaj±ce wszak¿e uwarunkowania naszego kraju, a tak¿e lokaln± specyfikê Pomorza Zach. i Ziemi Lubuskiej.

- Co wspólnego ³±czyæ dzi mo¿e jedn± Europê?

- Nie mo¿emy zapomnieæ o wartociach moralnych. Chrzecijañstwo tworzy³o zarówno ideow± jak i praktyczn± podbudowê obecnej integracji, poczynaj±c co najmniej od wieków rednich. Teraz, niektóre rodowiska próbuj± straszyæ szybkim narastaniem w Polsce laickich wzorów zachodnich. Czas wszechobecnego postmodernizmu, fali new age, modnych sekt z koñca ostatniego stulecia jakby siê wypala³. Historia nie us³ucha³a Fukujamy i nie skoñczy³a siê. Dalej trwa tak jak i chrzecijañstwo, które zgodnie z ukszta³towan± stuleciami zasad±, po okresie wnikliwej obserwacji nowych trendów ¿ycia publicznego, odnajduje w nich nale¿ne sobie miejsce. Faktem jest, ¿e ¿ycie duchowe zabieganego wokó³ doczesnych spraw wspó³czesnego cz³owieka wymaga coraz mocniejszego wsparcia: refleksji, pog³êbionej intelektualnie podbudowy. Tym bardziej siê cieszê, ¿e w Uniwersytecie Szczeciñskim dzia³a ju¿ Wydzia³ Teologiczny ³±cz±cy poniek±d myl chrzecijañsk± (katolickiej proweniencji) Koszalina, Szczecina i Parady¿a, nomen omen obszaru pokrywaj±cego siê z naszym okrêgiem wyborczym. Wejcie zatem Pomorza Zach. i Ziemi Lubuskiej, ich obecno¶æ w Unii zdaj± siê mieæ dobre ugruntowanie.

- Jakie wa¿ne zadania widzi Pan dla nowego Europarlamentu, który bêdzie siê sk³ada³ z pos³ów pochodz±cych z25krajów naszego kontynentu?

- Nowy parlament bêdzie parlamentem okresu przygotowawczego do kompleksowych rozwi±zañ. Zatem i parlamentarzyci bêd± szukali w nim miejsca dla siebie, buduj±c przy okazji wizerunek swojego kraju. Dostrzegam dwie drogi aktywnoci pos³ów: zaistnieæ w dyskusjach o przysz³ym kszta³cie Europy - i tu wielka rola pos³ów ze wschodu, zw³aszcza tych apolitycznych, która mo¿e okazaæ siê istotnym atutem.

Aby nad±¿yæ za USA Europê nale¿y uwalniaæ z biurokratycznego gorsetu oraz zbyt klasycznej bezproduktywnoci ¿ycia spo³eczno-gospodarczego. Druga droga, to zapobiegliwo¶æ w bie¿±cych sprawach Polski i naszych pó³nocno-zachodnich regionów kraju, zarówno w trakcie strasburskich posiedzeñ plenarnych, na brukselskich komisjach jak i poprzez nasze biura poselskie.

- Czy nie bêdzie Panu trudno pogodziæ swoich rektorskich obowi±zków z funkcj± pos³a Europarlamentu?

- Uwa¿am, ¿e w³anie jako rektor, kieruj±cy tak du¿ym orodkiem edukacyjnym, mia³bym najkorzystniejsz± sytuacjê: mo¿liwo¶æ ci±g³ej weryfikacji dokonañ Europarlamentu ocenami rodowiska akademickiego. Dysponowa³ bêdê ponadto pe³nym rozpoznaniem oczekiwañ tego rodowiska wobec struktur unijnych, jak równie¿ rodowisk, które pozostaj± w kontakcie z uczelniami. Za dobry przyk³ad s³u¿y mi pan Chris Patten, ³±cz±cy funkcjê wysokiego komisarza unijnego i rektora Uniwersytetu Oksfordzkiego. Taki argument mo¿e przekonaæ ka¿dego.

Reprezentujê rodowisko akademickie. Z Uniwersytetem Szczeciñskim jestem zwi±zany od pocz±tku. Po definitywnym przejciu do Uczelni z Archiwum Pañstwowego mog³em bez reszty skoncentrowaæ siê na tej najwiêkszej na Pomorzu Zachodnim szkole wy¿szej: ³±czyæ obowi±zki dydaktyczne, naukowe i organizatorskie. Muszê przyznaæ, ¿e mia³em chyba trochê szczê¶cia. Niezmiernie motywuj±co np. podzia³a³y na mnie wyk³ady i seminaria zapewniaj±ce bie¿±cy kontakt ze studentami. Równolegle, do mojego ¿yciorysu naukowego dopisywa³y siê kolejne ksi±¿ki, stopnie, tytu³y i awanse.

Drogê do europejskiej opinii publicznej otwiera³y naszemu uniwersytetowi doktoraty honoris causa przyznawane wybitnym Europejczykom, takim jak: Jerzy Giedroyc, Hans Dietrich Genscher, czy wysokim unijnym komisarzom Chrisowi Pattenowi i Guentherowi Verheugenowi. Szeroki europejski rezonans zyska³a papieska zgoda na utworzenie w Szczecinie Wydzia³u Teologicznego, który dope³ni intelektualny potencja³ oddzia³ywania Uniwersytetu, jego uczestnictwa w procesie dostosowawczym naszego regionu do wymogów integracyjnych.

Przy okazji niejako chcia³bym dodaæ, ¿e sprawami Unii zajmowa³em siê w ramach moich wczeniejszych prac badawczych. Pisa³em m. in. o zagadnieniu obecnoci Euroregionu Pomerania w strukturach unijnych oraz zjawisku prze³amywania odwiecznych stereotypów polskich i niemieckich w ramach jednocz±cej siê Europy. Sprawy unijne stanowi³y tak¿e przedmiot moich wyk³adów akademickich prowadzonych w Koszalinie.

- Jest ju¿ wiêc Pan niejako prekursorem unijnym w Polsce, teraz pozostaje zrobiæ kolejny krok i daæ siê wybraæ do Europarlamentu, czego Panu ¿yczê. Dziêkuje te¿ za rozmowê.

 


Leszek W±tróbski