Mwicy inaczej

 

2004.06.05 Nasza Polonia

 

To u innych kuje w oko,

co samemu sprawia kopot.

 

Staroszkockie porzekado ludowe

 

 

Znajcy si na wikszoci spraw tego wiata synny amerykaski logopeda, profesor Goldberg, przedstawi ostatnio ciekaw teori na temat Kalisza. Jednak nie o wedle wasnej reklamy "miasto z polskich najstarsze" chodzi, a o ministra instruujcego nas do czsto w telewizji, i nie innom, a tom drogom w charakterze spoeczestwa mamy poda. Gwoli cisoci naley doda, e zacny minister nie jest jedynym publicznym drogowskazem przedkadajcym swojsk i przan wymow nosowych samogosek w przykadowych wyrazach ponad wyszukan nieco i z francuska brzmic "t drog". W rzeczy samej spord plemion sowiaskich jestemy jedynymi umiejcymi poprawnie trzyma buk przez bibuk, std na przykad u posw wychowanych w pobliu granicy z jzykiem rosyjskim zauwaa si alternatywn wymow "to drogo". I to nie tylko kiedy narzekaj, e po wejciu do Unii nie jest tanio.


Musz przyzna, i niejednokrotnie zachodziem w gow, prbujc odpowiedzie sobie na pytanie, dlaczego np. Lech Wasa po przeniesieniu si do Warszawy nie porzuci wytykanej mu powszechnie oryginalnoci wymowy i nie przeszed na znormalizowane "" oraz "". "Przecie" - pamitam wasne deliberacje - "ma chop doradcw, krytykw, nauczycieli i profesorw kalkulujcych, co bdzie lepsze dla narodu: wytykanie bdw przez ich omieszanie, czy omieszanie si." Wybr opcji pozostania przy starym skoni mnie do akceptacji podejrzenia, i s wida sprawy ukryte przed moim rozumieniem, z czym chcc nie chcc musz si pogodzi. Kombinowaem jednak na rne sposoby, doszukujc si wyjanienia, a wiadomo, e gdy si czowiek czego doszukuje, to - jeli go wczeniej nie wsadz - zawsze co tam znajdzie.


W kocu jednak, z braku lepszego zadowoliwszy si przekonaniem, i dla fonetyki narodu mao kto zrobi wicej od "o take Polske" idc "susznom drogom" walczcego Lecha, przestaem si fenomenem interesowa. Zreszt czasy si zmieniy, nastali wytyczajcy szlaki z waciw wymow, podkrelajcy swoje znaczenie w historii z dwicznym "h", ktrego wprawdzie w telewizyjnym polskim nie ma, ale jako pozosta naleciao ze Wschodu u nastpny Lecha da si logicznie wyjani.


Z drzemic w letargu wiadomoci w kwestii podziau fonetyki narodu na "t", "tom" i "to" trwaem a do zetknicia si z wyjanieniem proponowanym przez wspomnianego na wstpie profesora Goldberga. Jak mwiem synnego fonetyka i logoped lub odwrotnie, kolejnoci nie pomn, w kadym razie tre wywodu jest mniej wicej taka:


Jednostki zaliczane do rasy homo sapiens mniej wicej rwno z dojrzewaniem do zdolnoci rozrodczych trac moliwo nieograniczonych waciwoci dwikotwrczych. Ma to pono zwizek z ostatecznym uksztatowaniem si aparatu kostnego bdcego czci instrumentu mowy. Innymi sowy do dwunastego - czternastego roku ycia powinnimy si stara nauczy wytwarza komplet dwikw, jakich zamierzamy uywa w kontaktach z innymi czonkami naszego gatunku, a chyba i nie tylko, bo np. szwedzki kot z ssiedztwa guchy jest na "kici kici" podczas gdy nasz, dwujzyczny, rozumie, o co chodzi.

Obserwacja profesora zdaje si potwierdza to, z czym spotykamy si na co dzie w naszej cudzoziemskiej rzeczywistoci, kiedy przywiezionymi z kraju modoci dwikami prbujemy zastpowa miejscowe. W Szwecji najwicej kopotu sprawiaj nam samogoski czone jakby z dwch polskich w jedn, gdzie indziej trudnoci s zapewne inne, ale nie mniej dokuczliwe. Poza wzbudzajcymi ogln zazdro szczliwcami, ktrzy osiedlili si we Woszech czy w Japonii, gdzie jzyki skadaj si z fonemw podobnych do naszych, reszt rozsianych po wiecie nadwilaskich Sowian kopot czy ze sob podobny: w prbach wytwarzania dwikw nie wyuczonych w dziecistwie radzimy sobie rnie, w zasadzie poza nielicznymi odstpstwami od reguy czciej kiepsko ni zadowalajco. A e tak to jako dobry pan Bg zechcia zorganizowa, i nic u bliniego nie razi nas bardziej, ni to, w czym i sami nie jestemy doskonali, prawdopodobnie nam, yjcym poza krajem i borykajcym si na co dzie z fonetycznymi niedostatkami grzech niekonwencjonalnej wymowy wydaje si brzmie znacznie grzeszniej, ni w istocie nim jest.


I tu dochodzimy do jake prostego, banalnie wrcz oczywistego wniosku w sprawie blinich, ktrzy w dziecistwie yli byli wida w rejonie kraju, dzielnicy lub w inny jeszcze sposb wyodrbnionej grupie spoecznej wymawiajcej z francuska brzmice "", "", jako "om", "em", za w wypadku przedstawiciela narodu z kresw wschodnich -"o", "e".

Dzisiaj pierwszy z nich, ju jako dojrzay rozrodczo oraz intelektualnie osobnik zajmuje si "bezpiecznom przyszociom" praworzdnych obywateli, podczas gdy drugi walczy w imieniu rolnikw, iby "polsko ziemio" nie kupczono dowolnie i bez kontroli.


Kto, kto zechciaby widzie ow waciwo fonetyczn sympatycznych skdind wzitych tu za przykad dygnitarzy wycznie jako wyraz przekory wobec zwyczaju stosowanego przez wikszo, przyznawaby si do nieznajomoci teorii profesora Goldberga, co po przeczytaniu powyszego tekstu moliwe ju nie bdzie.

I w ten oto sposb amerykaski uczony, ktry nie by nigdy ani w Kaliszu, ani na wschodnich kresach naszego kraju ma szans wpyn na wzrost stopnia tolerancji jednych Polakw wobec drugich. Szkoda, e tylko zakresie ograniczonym do w kwestii mwicych inaczej. Z pozostaymi rnicami musimy sobie niestety dawa rad ju na wasn rk.

 

 

Andrzej Niewinny Dobrowolski, Goeteborg