Spiskowa
Teoria Dziejów
2003.11.02
Nasza Polonia
Mój zacny s±siad, pan Zenek,
jest wypróbowanym sympatykiem spiskowej teorii dziejów. Wed³ug
tejæe w ¶wiecie,
zw³aszcza w Europie, maj±
obecnie miejsce rzeczy zadziwiaj±ce.
Ludzie widz±cy rzeczywisto¶ę
oczyma s±siada nadziwię
siź nie mog±,
iæ jest aæ
tak wielu chźtnych na niedostrzeganie
zjawisk dla nich jasnych i oczywistych. Nie mniejsze zdziwienie wywo³uje
w nich zupe³ny brak oporu
mniej zaradnych, którym z dnia na dzień
odbiera siź wywalczone latami
podstawy spo³ecznego bezpieczeństwa.
Pan Zenek jest Polakiem, mieszka w Szwecji, obserwuje, co siź
dzieje po obu stronach Ba³tyku.
Jako Polak zmierza do Unii, jako mieszkaniec Szwecji juæ
w niej jest.
- I co? zagai³ rozmowź
na przystanku tramwajowym, gdzie spotykamy siź
zwykle w drodze do centrum czyta³
pan dzisiejsz± gazetź?
- Nie przyzna³em nie bez skruchy
w g³osie, zw³aszcza
æe gazet nie czytam od dawna,
ograniczaj±c siź
do nieogl±dania telewizji.
- No to jak pan nie czyta³,
to pan nie wie, æe wymówili
panu leczenie.
- Wymówili leczenie?! Kto, komu!? wyrazi³em
nietonowane zdumienie.
- Podali w gazecie listź
chorób, którymi szpitale za fryko nie bźd±
siź zajmowa³y.
W¶ród nich na przyk³ad
niez³o¶liwym
rakiem. Zachorujesz pan kuracja na w³asn±
rźkź.
Do znachora albo do szamana, je¶li
nie staę bździe
pana na sfinasowanie operacji z w³asnej,
domowej kasy chorych. Tak nam bogaci po nosie daj±.
Zdziwi³em siź
nieco, pos±dzaj±c
pana Zenka o przesadź, ale
ponoę stoi w dzienniku czarno
na bia³ym.
Chc±c nie chc±c
po³±czy³o
mi siź to w jedno z komentarzem
znajomego lekarza w Polsce, z którym rozmawia³em
przed tygodniem. Kolega ze szkolnej ³awy,
wybitny chirurg, z pasj± wykonuj±cy
swój zawód specjalista neurolog.
- Wiesz, co robi±? Okre¶lili
nam procedury starczaj±ce
zaledwie w po³owie na wykonanie
operacji. W efekcie jako szpital bździemy
siź zad³uæaę,
aæ nas zlikwiduj±,
poddadz± bankructwu.
- Szpital bankructwu!? pozwoli³em
sobie na niedowierzanie.
- No w³a¶nie.
Konstytucja zabrania, wiźc
wprowadzaj± ustawź
przemianowuj±c±
szpitale w jednostki organizacyjne, które bździe
moæna zlicytowaę.
- Oni? Kto "oni"?
- Rz±dz±cy
ma siź rozumieę.
S³uchaj dalej otrzyma³em
polecenie. - Kiedy doprowadz±
do bankructwa zad³uæonego
szpitala, kupi± go za grosze
i wówczas pojawi± siź
pieni±dze z firm ubezpieczeniowych.
Bździe jak w Ameryce: bogaci
- you are welcome, biedni - umieraę
na w³asn±
rźkź.
- Nie æartuj, proszź.
Nie wmówisz mi, æe kto¶
mia³by interes w doprowadzaniu
do ¶mierci mniej przedsiźbiorczych
cz³onków spo³eczeństwa.
- S³uchaj jeszcze uwaæniej
napomnia³ mnie przyjaciel,
¶wiat³y
chirurg i humanista. S± w
¶wiecie o¶rodki
decyzyjne, które ustalaj±
optymaln± wielko¶ę
populacji w danych regionach. Polaków jest o 20 milionów za duæo
i trzeba to skorygowaę.
- Daj spokój! W to juæ nie
uwierzź!
- Nie musisz. Mówiź, co dla
mnie jest jasne i zrozumia³e.
Polityka zwi±zana z s³uæb±
zdrowia, szpitalnictwem zw³aszcza,
nie pozwala na inne wnioski. Czekaę
tylko, kiedy dla przy¶pieszenia
procesu wprowadzi siź eutanazjź.
Nieproduktywna czź¶ę populacji
jest tak duæym obci±æeniem,
æe trzeba co¶
z tym problemem zrobię. Dotychczas
nadwyæki likwidowano w wojnach,
teraz kiedy ¶wiatowy konflikt
niós³by ze sob±
ryzyko zag³ady ca³ej
ludzko¶ci, trzeba znale¼ę
inne metody. I znaleziono: ograniczenie dostźpu
do leczenia. Proszź, zaprzecz,
æe tak nie jest.
Nie znam siź na polityce,
jeszcze mniej na szpitalnictwie, spiskow±
teoriź dziejów uwaæam,
jak wiźkszo¶ę,
za przesadny wymys³ nieumiarkowanych
entuzjastów, ale na co dzień
rzeczywi¶cie spotykam siź
z utrudnieniami, o których mówili obaj znajomi. W róænych
krajach, na róænych przystankach,
lecz wnioski podobne: Jest coraz trudniej dbaę
o zdrowie z pomoc± lekarzy.
Moæe dlatego tak wielk±
popularno¶ę zyskuj±
wszelkiego typu sposoby na samoleczenie, terapie zio³owe,
cudowne leki i uzdrowiciele? Ducha narodu z³amaę
lekko siź nie da. Utrudniony
dostźp do p³atnej
s³uæby
zdrowia spowoduje niechybnie rozwój wspomnianych alternatywnych moæliwo¶ci,
co juæ widaę
go³ym okiem. Go³ym
przez dobrze widz±cych znaczy,
bo na okulary równieæ ma³o
kogo staę.
W Polsce jak dot±d nie sporz±dzono
listy chorób, których leczenia szpitale bźd±
odmawiaę. Szwedzi w rozwoju
od dawna spory krok przed nami. Po³±czeni
we wspólny unijny organizm, przeniesiemy wzorce i do siebie.
Jak ze wszystkim, co z pozoru ma³o
przydatne, pewno i za tymi nowinkami ukrywa siź
co¶ pozytywnego. I choę
spiskowa teoria dziejów na ten temat milczy, pan Zenek raczy³
skwitowaę mój optymizm prosto
i zwiź¼le:
- Sralis mazgalis. Wym±drza
siź pan, bo nie wie, co powiedzieę.
Trzeba czytaę gazety. Tam
pisz± ludzie, którzy siź
znaj± na rzeczy. Wiem, bo
czytam.
- Hm...? Moæe i rzeczywi¶cie
co¶ w tym jest?
Andrzej Niewinny Dobrowolski